Blogowanie jak narkotyk – to juz dwa lata!

balloons-388973_1920

Dwa lata temu, po wizycie u lekarki, która doprowadziła mnie do łez rozpaczy (głównie swoją ignorancją), wpadłam na pomysł. Pomysł, który podkręciła tylko moja koleżanka, kiedy usłyszała, że chciałabym pisać o… sobie i o tym, jakie mam podejście do życia. Nazwę wymyśliłyśmy w kilka minut – miała być trafna, pozytywna i nie pozostawiać wątpliwości. A potem to już się samo potoczyło. Continue Reading…

Nie obraź się, ale…

water-battle-636762_1920

Małe dzieci są szczere do bólu i mówią wprost to, co widzą, nawet, jeśli nie powinny. Nawet, jeśli odbiorcę może to boleć. Dorośli stosują jednak bardziej wysublimowane sztuczki i fortele, żeby wbić szpilę. A już jeśli kobieta może zwrócić uwagę drugiej kobiecie – ona to dopiero potrafi!

Continue Reading…

Co zrobić, żeby Wasze wesele miało klimat

Pewnie się domyślacie, że nasz ślub i wesele odbiegały nieco od znanych Wam wszystkich tradycji – na razie wierzcie mi na słowo, że totalnie wszystko postawiliśmy na głowie i zrobiliśmy absolutnie po swojemu i na opak. Obiecuję Wam o tym opowiedzieć kiedyś bardziej, ale czekam na oficjalne zdjęcia od Pana Fotografa – tymczasem dziś wspomogę się zdjęciami, które dzielnie robili nasi znajomi – pogadajmy o tym, co zrobić, żeby był klimat!

Continue Reading…

Wiosna w Paryżu

SONY DSC

Na początku kwietnia pojechałam (służbowo!) do Paryża. Tak się jeszcze cudownie złożyło, że – z narzeczonym. Pomyślicie – super – wiosna, Paryż i narzeczony! Nie pomijajcie jednak, że służbowo – bo wcale nie było tak łatwo i lekko! Continue Reading…

Targi Size Plus w Poznaniu

W sobotę, 23 kwietnia w Poznaniu, w Galerii MM, odbyły się długo wyczekiwane przez wszystkich i szumnie ogłaszane w mediach Targi Size Plus, organizowane przez Plus Me Project i Studio Gawagai. Continue Reading…

Wisienka na torcie #6

Cherry-Pie-Muffins

Dawno się tu nie widzieliśmy, ale okazało się, że jednak nie jestem tak niezniszczalna, jak mi się zdawało. Praca, ślub, wyjazdy, rozjazdy i dwa miesiące bez wolnego weekendu totalnie mnie wykończyły – do tego stopnia, że dziś drugi dzień z rzędu śpię w trybie 10h, potem popołudniowa drzemka 3h i do spania w normalnych porach. W efekcie totalnie do niczego nie mogę się zebrać – nawet do tych całkowitych porządków, które sobie obiecałam – ale jestem na dobrej drodze! Continue Reading…

Bridezilla – przebudzenie

shit

Dotychczas wszystko szło jak z płatka – zaraz po zaręczynach podjęliśmy sprawne kroki w celu zarejestrowania naszego małżeństwa. Szybko mieliśmy termin, salę, fotografa, ogólny zarys tego, jak ma wyglądać dzień naszego ślubu i zarysowane do pewnego stopnia konkrety.  Stresowaliśmy się trochę kwestią ustalenia wszystkiego z Rodzicami i tego, czy obie strony się polubią – ale na szczęście ten stres był totalnie zbędny – ale towarzyszy chyba każdemu.

Continue Reading…

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o czerwonej szmince, ale boicie się zapytać + SUPER TRICK!

_MG_8137

Szminka jako taka była dla mnie chyba jedynym kosmetykiem, do którego musiałam naprawdę dorosnąć. Kolorowe usta wydawały mi się zawsze zbyt przyciągające uwagę i mało naturalne. Dziś widzę, że nawet z najlepszym makijażem, bez pomalowanych ust jestem jakaś taka… niedokończona. Czemu ten wpis nie jest o szminkach w ogóle, tylko o czerwonej? Bo czerwona spędza Wam sen z powiek, jest chyba najbardziej kobieca i seksowna ze wszystkich i… często piszecie, że się jej boicie. Wierzcie mi – nie ma czego! Continue Reading…

Wisienka na torcie #5

Cherry-Pie-Muffins

Luty minął niepostrzeżenie, skubany. Niby początek marca, pogodowo zupełnie niczym kwiecień, a ja nie pamiętam, co robiłam dwa tygodnie temu, bo mam wrażenie, że mam taką dziurę w mózgu, którą wszystko ulatuje. To chyba wszystko przez natłok pracy, że w ciągu tygodnia to na ogół tryb praca – dom, a w weekendy… cóż, zerkając w kalendarz, nagle odkrywam, że najbliższy nie zaplanowany jeszcze weekend mam jakoś… w czerwcu. Szczerze mówiąc, nieco mnie to przeraża, ale płynę z tym prądem, no bo jak inaczej.

Continue Reading…

Suknie ślubne size plus

12782040_1255950627755113_470195445_n

Nie wiem, jak Wy, ale ja od małego marzyłam o tym, żeby być księżniczką. A w dzień ślubu mieć najpiękniejszą suknię w królestwie. Dopiero potem gdzieś zwizualizowałam, że do tego przydałby się jeszcze jakiś księciunio. No i księciunio jest, konne zaprzęgi są, klejnot lśni na palcu, data ślubu tuż-tuż, a ja… jestem najbardziej przerażona, kiedy myślę o swojej własnej sukni ślubnej. Sukni, która od dzieciństwa widzę w snach, sukni, która w ciągu tylu lat dorastania tak wiele razy zmieniała swój kształt i formę. Continue Reading…