Najlepsza dieta świata

Jako, że walentynki tuż tuż, to dobra okazja, żeby mówić o uwodzeniu i dobrym wyglądzie. Każda z nas przecież chce się czuć dobrze we własnej skórze, ba – chcemy być atrakcyjne w oczach naszych partnerów! No i jeśli codziennie bywa z tym różnie („spięłaś włosy… wolę jak masz rozpuszczone…”, ” a Ty znowu w dresie…”), bo nie każda z nas jest Perfekcyjną Panią Domu, żeby zmywać podłogę w sukni koktajlowej na wysokich szpilkach, to Walentynki są dobrym pretekstem, żeby go zaskoczyć. Każda inna okazja w sumie też.

Jeśli szukacie sposobu na to, jak schudnąć 10kg w pięć dni, to nie czytajcie dalej, bo nie o tym jest ten tekst. Ten tekst jest o tym, jak dodać sobie odwagi i pewności siebie. Cudowny sposób na to, jak poczuć się lepiej we własnej skórze w ciągu… chciałabym napisać, że kilku sekund, ale powiedzmy, że 3 minut.

Jestem raczej typem, który w dresie po bułki owszem, ale bez chociażby pomalowanych rzęs to nigdy. Na co dzień zwykle maluję jeszcze grubą, czarną kreskę i świat jest mój.

Ostatnio jednak chyba dorosłam, czy coś, bo zaczęłam dobrze czuć się w czerwonej szmince – nie tylko od święta. Ona naprawdę dodaje energii, urody i pewności siebie!

Przede wszystkim – nie ma kobiety, która wyglądałaby źle w czerwonej szmince – problemem jest tylko dobranie odpowiedniego odcienia – jeśli macie z tym problem same, poproście o pomoc specjalistkę. Panie w sklepach typu Inglot, Douglas czy Sephora potrafią dobrze w tym względzie doradzić (w Rossmanach gorzej – ale nie wykluczam, że może Wy traficie na kogoś bardziej kompetentnego, niż ja).

Po drugie – dobrze dobrany odcień pomadki sprawia, że Twoje zęby wydają się bielsze – zwykle przy tych ‚zimniejszych’ odcieniach.

Poza tym – jeśli kierować się modą ‚na paryżankę’ – nic nie jest bardziej ponadczasowe, niż delikatnie podkreślone oko i… czerwone usta właśnie . Pomalowane jakby od niechcenia, delikatnie roztarte palcem, do tego lekko potargane włosy – kwintesencja kobiecości.

 

Kilka lat temu, raczej na początku studiów, niż na końcu, miałam koleżankę z cudownym podejściem – zawsze na imprezy malowała usta czerwoną szminką (a trzeba pamiętać, że to były czasy, w których jeszcze nie było szminek trzymających się na ustach milion godzin) nie tylko po to, żeby zadać szyku i świetnie wyglądać, ale po to, żeby… nic nie jeść po 18. Nazywała to Dietą Czerwonej Szminki. Efektem ubocznym było to, że mężczyźni lgnęli do niej jak muchy.

Czerwona szminka wysyła pewien sygnał. O tym, kim jesteś, jak się czujesz, kim chcesz być i jak chcesz być postrzegana. A która z nas nie chce się czuć jak gwiazda na czerwonym dywanie, emanująca pewnością siebie i seksapilem… atrakcyjna kobieta?

No więc do tego dodajcie sobie to coś, co widzicie czasem w oczach swoich mężczyzn, kiedy wyglądacie naprawdę super. Kiedy Was pożądają. Kiedy Wam mówią, że jesteście miłością ich życia i bez Was to wszystko nie miałoby sensu.

Nie gwarantuję, że za pierwszym razem czerwona szminka uleczy Wasze smutki. Ona potrzebuje czasu, żebyście się polubiły i dobrze ze sobą poczuły. W końcu, kiedy poczujecie, że bez niej nie wychodzicie z domu – to będzie ta chwila, o którą mi chodzi – same poczujecie.

Oczywiście, wcale nie chodzi o to, żeby lepiej wyglądać ‚dla niego’ – podobno kobiety stroją się dla innych kobiet. One zawsze zazdroszczą tym, które mają odwagę na czerwoną szminkę – wtedy wygrywacie. Mężczyźni Was kochają, kobiety nienawidzą, Wy czujecie się świetnie – bez względu na to, czy jesteście grube, chude, ładne, czy brzydkie. Zgarniacie całą pulę! 😉

AGATA04

You Might Also Like