Bycie grubym wcale nie jest fajne

Piszę ten tekst, bo ciągle słyszę, że promuję otyłość, choć wcale tak nie jest. Nigdy nie powiem, że grube jest piękne, bo nie uważam, żeby moje ciało było ładne. Owszem, umiem je ładnie opakować i czuć się z nim atrakcyjnie – bez zdejmowania żadnej maski, gdy wybije 20:00, bez płakania w poduszkę. Nie czuję się też specjalnie ciężko, niezdrowo i źle na co dzień – myślę, że energii do działania mam tyle, co niejedna szczupła osoba. Ale przychodzą czasem takie chwile, kiedy bywa chujowo i dziś Wam  o tym powiem  z mojej perspektywy.

Zaczynasz gorzej wychodzić na zdjęciach

I musisz się nieźle nagimnastykować, żeby na nich dobrze wyjść. Albo zrobić sobie selfie – bo tylko Ty wiesz, pod którym kątem wyglądasz najlepiej.

Po miesiącu w zamknięciu wciąż nie mogę się nacieszyć słonkiem! To chyba starość, bo kiedyś nie zwróciłabym na to uwagi. #spring #selfie #hellomay #grubaiszczesliwa #city #cracow #redhead #lipstick

Lato to pora roku, o której chcesz zapomnieć

Ale nie, nie dlatego, że pocisz się jak świnia (ja się nie pocę!), po prostu nie chce ci się żyć. I trzeba odsłonić ciało w przewiewnych sukienkach. W tych samych, w których obcierają ci się nóżki (całe życie, w każdym rozmiarze, no przekleństwo jakieś).

Zaczynają puchnąć ci stopy

Nie jestem pewna, czy to wina tego, ile codziennie noszę, starości czy czego, ale pierwszy raz w życiu mam z tym problem – dajcie znać, jak macie na to jakieś super triki.

Wskoczyłam w wygodny outfit i wracam do rzeczywistości. #grubaiszczesliwa #warsaw #dresik #fromwhereistand

 

Nie masz się w co ubrać

Niby szafa pęka w szwach, ale jak przychodzi co do czego, możesz się ubrać w trzech, góra czterech sklepach stacjonarnych. Średnio lubię zamawiać przez internet, więc jestem trochę skazana na to, co znajdę w sklepie. Choć, z drugiej strony, jakbym miała taki wybór jak laski w rozmiarze 40, to chyba by mnie pojebało od tego dobrobytu i możliwości wyboru.

Z drugiej zaś strony ciuchy we wzory wzbudzają niemałą sensację. Z resztą – o ciuchach można by zrobić osobny wpis. Albo pięć. Temat rzeka.

Wszyscy zaglądają ci w talerz

Nie wiem, czy też tak macie, ale miewam problemy z jedzeniem na mieście, jak jestem bez kogoś. Nagle wszyscy są zainteresowani tym, co zamówiłam. Szczególnie przerąbane w przypadku fast foodów w galeriach handlowych.

yum!

 

Nie wszystkie sporty są dla ciebie wskazane

Co prawda nigdy nie lubiłam wędrówek po górach i nie mogłam zakumać, czym ludzie się jarają, nie rozumiem też mody na bieganie, a rowerzyści irytują mnie notoryczną nieznajomością przepisów drogowych, ale wiem, że nie pójdę na zumbę, bo kolana, na jodze nie wytrzymają mi ręce, a po dniu na nartach prawdopodobnie wyzionę ducha (co tam dniu, nie wytrzymałabym nawet godziny!). Na szczęście lubimy się z pilatesem. I z rowerkiem stacjonarnym (Misiu naprawił licznik i już nie mogę czitować!)

Dorzucicie do listy jeszcze coś, o czym zapomniałam?

 

You Might Also Like