Zapyziały miś w dresie

Wielbicielki Misia będą zawiedzione, bo nie będzie tu o nim dziś ani słowa. Stereotypowy grubasek jest tytułowym zapyziałem misiem w poplamionym dresie, siedzącym na kanapie i jedzącym czipsy po 22:00. Jest tylko jeden sposób na to, żeby zerwać z takim wizerunkiem – zadbać o swoje ciało i twarz!

Najważniejsza jest systematyczność

No właśnie. Nie na wielkie wyjście, nie okazjonalnie – zawsze (powiedzmy, że możesz odpuścić max. 1 raz w tygodniu). Pewnie zaraz powiesz, że nie masz czasu, wolisz się wyspać, i tak siedzisz w domu – cokolwiek. Ale pozwól sobie na chwilę szczerości ze sobą – jeśli Ci się zwyczajnie nie chce, nie czytaj dalej, bo to bez sensu – nie przekonam Cię do czegoś, czego nie chcesz.

Od czego zacząć?

Podobno diabeł tkwi w szczegółach – nie bez kozery mówi się o pięknej skórze, włosach i paznokciach. Po tym poznajemy zadbaną kobietę. Nawilżona skóra – smarowana balsamem, oliwką czy czymkolwiek lubisz, po każdej kąpieli, piękne włosy  – przede wszystkim umyte, odżywione – jeśli jesteś jedną z tych szczęściar, które nie muszą ich układać – zazdroszczę! I paznokcie. Ja lubię hybrydy – bo cokolwiek bym nie robiła, raczej pozostaje na swoim miejscu do ok. dwóch tygodni. Całościowo taki zabieg zabiera dokładnie prawie tyle samo czasu, co malowanie ich zwykłym lakierem dwa razy w tygodniu – wybierz, jak Ci wygodniej.

Make up first!

Dochodzimy do kwestii kontrowersyjnej. Ale powiem tak – lubię się malować i uważam, że pomalowane kobiety są ładniejsze. Nawet, jeśli to tylko podkład, rzęsy, szminka (choćby tylko balsam do ust) i róż na policzkach. To nieprawda, że podkład niszczy cerę i od niego szybciej się będziesz starzeć – tak się stanie tylko jeśli nie będziesz makijażu zmywać na noc (i smarować buzi kremem rano i wieczorem). Jeśli minęła Cię 21 wiosna życia, no max. 23, to uwierz mi, że nie wyglądasz dobrze bez makijażu. Teraz możesz powiedzieć, że rano wolisz się wyspać (te 10 minut rano nie sprawi, że będziesz bardziej wyspana) albo pracujesz w domu (w tym wypadku masz taryfę ulgową i możesz mniej), ale czyż nie przyjemniej byłoby patrzeć na siebie w lustrze, kiedy na nie trafiasz przypadkiem w ciągu dnia?

Tak wyglądam, kiedy na szybko ogarniam tylko krem BB i rzęsy – tak naprawdę po prostu tuszuję niedoskonałości cery i wydobywam oczy…

….a to ja, kiedy spędzam przed lustrem tak około 15 minut (kolor szminki opcjonalny, ale lubię czerwień).

Co jeszcze?

Ważne jest, żebyście też zadbały o swoje ciało w inny sposób – idźcie na spacer, gimnastykujcie się jak lubicie (może być w klubie, może być w domu) – zobaczycie, jak przybędzie Wam chęci do życia!

Kluczem do samoakceptacji oczywiście nie jest dobry wygląd, ale przede wszystkim – dobre samopoczucie. Chociaż zazdrość w oczach koleżanek czasem pomaga podbudować to i owo tu i tam.

Możesz zignorować ten tekst i zostawić wszystko tak, jak jest. Ale gwarantuję Ci, że wystarczy zmienić niewiele, żeby otoczenie zaczęło postrzegać Cię jako atrakcyjną. I nie musisz do tego nosić rozmiaru XS. U mnie ładny wygląd przekłada się na dobre samopoczucie i dużo uśmiechu. A u Ciebie?

To jest taka super hiper wersja mnie, którą robię, jak jestem wyspana i mam duuużo czasu.

You Might Also Like