Czy można pokochać grubą?

Pytanie na pozór wydawać by się mogło – proste. Wszyscy mamy przecież prawo kochać i być kochanymi. Każda potwora znajdzie swojego amatora – mawiała mi Babcia, kiedy wylewałam łzy po odtrąceniu przez kolejnego chłopca i przeżywałam nieszczęśliwą miłość. Zalewałam się jeszcze większymi łzami, bo nie chciałam być potworkiem. Nie chciałam też, żeby ktoś był ze mną (albo ja z nim), bo nikt inny mnie nie chciał. Zaprawdę powiadam Wam – miłość jest trudna nie tylko w okresie dorastania. I wszyscy jej potrzebujemy.

Znajoma podrzuciła mi artykuł, jak to mężczyzna rozprawia o tym, czemu faceci wolą grube laski. Kliknęłam z ciekawości, poczytałam. Złapałam się za głowę, że tyle tam głupot. Ale nawet tego nie czytajcie, opowiem Wam.

Puszysta kobieta postrzegana jest jako ciepła, rodzinna, skromna i nieco wycofana. Jej chuda koleżanka na pewno jest zarozumiała, oschła i mało uczuciowa. Tusza kojarzy nam się z radością życia i umiejętnością dogadzania sobie samemu. Jej brak – ze smutkiem i brakiem dystansu.

Nie jestem szczupła, ale bywam wredna (to pewnie przez ten kolor włosów) i wiele mogłabym o sobie powiedzieć, ale nie to, że jestem przesadnie skromna i wycofana. Znam swoją wartość, wiem, na ile mogę sobie pozwolić, a w towarzystwie jestem zwierzęciem salonowym. A jeśli nawet ktoś mnie jeszcze nie widział, słyszy mój śmiech z najodleglejszego kąta imprezy. A o chudych koleżankach powiedzieć mogę tyle, że nie wszystkie są zarozumiałe, oschłe i mało uczuciowe – wiele z nich jest dużo cieplejszych i bardziej rodzinnych, niż ja. I często są ciche i skromne. Nie dzielę koleżanek na grube i chude – całe życie większość z moich towarzyszek było raczej w rozmiarze XS. I żadnej z nas to nie przeszkadzało – przyjaźń to coś więcej, niż wygląd. Miłość podobno też.

Dzień dobry. Żyję. #zdjeciazmisiem #love #sunday #walk #cracow #redhead #blonde #girlfriend #boyfriend #blogger #psblogger

[…] radość życia, którą wielu z nas utożsamia z miłością do dobrego jedzenia i totalnego luzu, jeśli chodzi o przyjmowane kalorie. Dziewczyna z odrobiną ciała na pewno ich nie liczy, a na dodatek – istnieje szansa, że podzieli się za mną tymi pysznościami.

Królowymi życia są przedstawicielki płci pięknej, które mają odwagę odbiegać od ideału. Nie od dziś mówi się, że największy dystans do siebie, poczucie humoru i wewnętrzne ciepło mają w sobie właśnie „grubaski”. Ich przeciwieństwem są wychudzone, wygłodzone […] cierpiętnice. Ktoś taki na pewno będzie chciał mnie sprowadzić na „dobrą drogę”, a to zawsze kończy się rygorystyczną dietą i zaglądaniem mi w talerz.

Totalnie gościa rozumiem, ale nie wziął pod uwagę, że mi też ciągle wszyscy wkoło w talerz zaglądają, dzięki czemu nie mam ani luzu, jeśli chodzi o przyjmowane kalorie, ani nie mam ochoty jeść na mieście. Więc średnio jest się czym dzielić, koleżko.

Po pierwsze – ona zawsze doceni to, że wybrałem ją, a nie jej chudszą koleżankę. Po drugie – ma w sobie sporo kompleksów, które wykluczają częstą zmianę obiektów westchnień. Po trzecie – jest w niej obawa, że żaden inny jej nie zechce. […]  chuda może wszystko, a nieco pulchniejsza powinna się cieszyć tym, co już zdobyła.

Przepraszam, co? Byłam w związku, który opierał się na czymś takim. Byłam młoda i głupia. I podkreślę słowo: BYŁAM. Własne kompleksy mnie przytłaczały, przez co nie rozumiałam, czemu on w ogóle ze mną jest. Masochista jakiś. No ale, może jednak gdzieś czeka większa miłość? Czy to zawsze wygląda właśnie tak? Czy muszę się zadowalać właśnie tym? Jest dobrze, ale może mogłoby być jeszcze lepiej? Nazwijcie to strzałem w kolano, ale musiałam sprawdzić. I nie żałuję. Było fajnie, ale chyba oboje czuliśmy, że to nie było TO.

Irlandia

Minęło milion lat, a ja dalej je uwielbiam!

Przez lata wypracowały zdrowy dystans do swojej cielesności i opinii innych. Co jednak nie oznacza, że nie zdarzają im się chwile słabości. Wtedy czują się gorsze, nieatrakcyjne, zapuszczone. To najlepszy moment, żeby im pokazać, jak bardzo nam na nich zależy. Nie ma łatwiejszego sposobu na zdobycie kilku punktów u płci przeciwnej.

No ale zaraz, przed chwilą było o tym, że jesteśmy zakompleksione i musimy dziękować temu, kto się nami zainteresował. Czy po prostu chodzi o to, żeby zdobyć parę punktów, zobaczyć, jak to jest z grubą, fajnie było mała, ale teraz spadaj? Z drugiej strony, czy nie boisz się, że gdy u twojego boku będzie piękna, zadbana, pewna siebie grubaska, to może zainteresować się nią ktoś inny? Poza tym niewiele znam grubasek, które przez lata wypracowują dystans do siebie, bo nikt im na to nie pozwala.

Nigdy w życiu nie daj sobie wmówić, że jesteś mniej warta, bo jesteś gruba. Nie ma zasady, która mówi, że faceci wolą szczupłe, zgrabne, z małym biustem. Jedni lubią chude, inni lubią te okrąglejsze. I to nie rozmiar decyduje, w kim się zakochujemy, tylko człowiek. Oklaski dla każdego faceta, który jest na tyle mądry, że kocha kobietę, a nie to, jaki nosi rozmiar ubrania. W końcu nigdy nie wiadomo, czy sam za parę lat nie zamieni się z mięśni w kupę sadła. A może będzie łysy. I może to dla mnie będzie seksi, bo to będzie ON właśnie, a nie dlatego, że gustuję w takim typie facetów. Albo z drugiej strony – jeśli mnie pokochał taką, to czy jak schudnę to dalej będę mu się podobać?

Ja znam odpowiedź na te pytania. Ciało się zmienia, ludzie się zmieniają, starzejemy się. Miłość to nie tylko nasza fizyczność, więc nie sprowadzajmy jej do tego, czy faceci wolą chude laski, czy grube. Myślmy o miłości bardziej długofalowo – motylki kiedyś zginą od kwasu żołądkowego, dobrze, żeby nas wtedy nie zalała fala żółci.

 

 

You Might Also Like