A ja lubię jesień!

berries

Od kilku dni atakują mnie zewsząd teksty o tym, że jesień jest do bani, bez sensu, że szkoda lata, idzie deszcz, smutek i ciemność średniowiecza. Ci, co mnie znają, wiedzą, że jestem pierwsza do marudzenia, ale na te wieczory pod kocykiem czekałam! I na ulubione swetry. I płaszczyki! I buty. I w ogóle ten jesienny klimat. Lubię. Och – jeszcze czas zimowy! W końcu będę się wysypiać!

Jesień to dla mnie również czas zmian. Wiosną szukam nowego cienia do powiek w kolorze, którym i tak nie umiem się pomalować, jesienne eksperymenty są zwykle bardziej udane.

ombre

Podzieliłam się z Wami taką myślą w poniedziałek wieczorem, a odzew z Waszej strony jest taki, że już jestem umówiona do mojej Oli. Będzie ombre i nowe cięcie, po ostatniej zdradzie u innej fryzjerki (której, swoją drogą, bardzo żałuję!), ale postanowienia o zapuszczaniu włosów nie zmieniam. Choć przyznaję, motywuje mnie głównie fakt, że Misiu zagroził, że moje drastyczne cięcia zostaną zwieńczone pozbyciem się loków, a na to absolutnie nie pozwalam!

Kilka komentarzy pod postem dało mi jednak do myślenia, że chyba nie tylko ja w końcu na jesień wychodzę ze swojej skorupki bezpieczeństwa i rozwijam skrzydła. Postanowiłam więc napisać Wam, co mam w planach na najbliższe miesiące – być może Was to jakoś zainspiruje, jeśli bardzo mocno czegoś chcecie, ale jeszcze nie wiecie, co to właściwie jest.

  1. New Hair
    Punkt obowiązkowy. W tym roku na pewno nie będę żałować. Żadnego podgalania, asymetrycznych cięć i krótkich fryzurek. Tylko grzywka może być krótka.
  2. Będę się ładniej ubierać
    To jest coś, co sobie obiecuję od dłuższego czasu – bo ciągle tylko jeansy, sprany t-shirt i wyciągnięty sweter. Mam w planach uszycie ładnego kardiganu, swetry wylądują w koszu, a koszulki sukcesywnie wymieniam. I częściej założę spódnicę/sukienkę. I buty na obcasie. Nawet do pracy. I nie ma wymóweczek, że w pracy się przebieram – często zaraz później pędzę na jakieś spotkania, to mogłabym chyba wyglądać jak człowiek.
    Zasadę tę wdrażam od jakiegoś czasu, a to, jak mi idzie, publikuję czasem na swoim Instagramie, więc zaglądajcie – bardzo rzadko publikuję te same zdjęcia na Fejsie! (link tu gdzieś po prawej)
  3. Ruszę dupą!
    Wyznać Wam muszę, że z tym mam największy problem. Żeby się zebrać. Od jakiegoś czasu nie chodzę do klubu na pilatesy, bo ciężko mi wygospodarować taką luźną stówkę z hakiem w budżecie, a w domu to wiecie, jak jest – zawsze jest co robić – na przykład leżeć.
  4. W końcu schudnę te 20kg!
    Wolałabym 40, ale mierzę siły na zamiary. Ostatnie 20 bardzo dały mi w kość i czuję, że bez nich będzie mi lepiej – i lustro nie będzie takim wyrzutem sumienia, jak mu się zdarza ostatnimi czasy.

No i właśnie mam dla Was niespodziankę – niestety, tylko dla tych z Was, które mieszkają w Krakowie, albo czasem do niego zaglądają. Razem z Magdą ze Studia Diety Green Fit mamy dla Was 5 zaproszeń na bezpłatną pierwszą wizytę i opracowanie diety uwzględniającej Wasze indywidualne preferencje w promocyjnej cenie – czyli w sumie zapłacicie stówkę i oszczędzacie jakieś 150zł – na przykład na nowe buty.

Zakładam, że jeśli jesteście moimi czytelniczkami, to raczej macie problem z nadwagą, a nie niedowagą, ale jeśli nawet, to pamiętajcie, że nie trzeba być za grubym, żeby się udać do dietetyka i na tym skorzystać.

Jeśli jesteście zainteresowane jednym z pięciu takich zaproszeń – napiszcie w komentarzu, co Wy lubicie zmieniać na jesień – koniecznie z hasztagiem #greenfit – będę wiedzieć, że jesteście ‚krakowskie’. Ale te nie krakowskie komentarze też chętnie poczytam!

Aha, (prawie) najważniejsza rzecz – na komentarze ‚konkursowe’ macie czas do 30.09 do północy.

greenfit

 

You Might Also Like

  • „a w domu to wiecie, jak jest – zawsze jest co robić – na przykład leżeć” ♥

  • Ja uwielbiam jesień. Wtedy jakoś ożywam, ubieram się dużo ładniej i jakoś wszystko lepiej się układa. No i uwielbiam swetry i buty jesienne. <3
    No planuję się w końcu zebrać w sobie i zapisać się na basen, ponieważ każda inna aktywność na razie odpada z powodu leczenia kolan. Oby się udało! 🙂

    • Jesień w ogóle jest super. Też mam wrażenie, że wszystko jakby lepiej się układa.
      Trzymam kciuki!

  • Porządne plany 🙂 Dorzuciłam sobie ostatnio pilates do moich ćwiczeń jogi. Ćwiczę w domu, codziennie rano, świetnie nastraja to na cały dzień.

    • rano nie ma takiej opcji – rano miotam się między pokojem a łazienką. Nawet, jeśli idę na drugą zmianę (dziś wstałam o 10:30)

  • Olena Piecuchova

    Jesień to najlepsza pora roku! Temperatura jest spoko, ubieranie zakrytych butów jest spoko, ubranie grubych rajstop do sukienki jest spoko, eksperymenty z włosami są spoko(nawet jak nie wychodzą- to i tak wszyscy chwalą :P), swetry i gorące kakao są spoko… Same plusy! 🙂

  • Anna Wojtasik

    Ja zawsze całe lato czekam żeby wskoczyć w moją ulubioną skórzaną kurtkę! Chociaż w tym roku mogę się nie zmieścić :3 a plan ogólnie mam taki, że będe leżeć aż do zimy, a nawet i do końca roku pod mięciusim kocykiem :3 i herbatką <3 ciąża wymaga 😛

  • Anett

    #greenfit

    Kocham jesień. Kolory, ta pogoda. Niby jest ciepło, niby zimno. i deszcz. Kocham deszcz. 🙂 W tym roku zmieniam miejsce zamieszkania, dzielnicę na osiedle które zawsze mi się podobało i bardzo chciałam tam zamieszkać. Zmieniłam też trochę fryzurę. Zrobiłam krok, na który nie miałam odwagi: mianowicie wygoliłam troche boki. Mi się podoba, choć podobno buntowniczo. I zmiana pracy także… tej jesieni duzo zmian, tylko kilogramy zostają :/

    • Teraz i ja mogę w końcu powiedzieć, że zmieniłam pracę! Podgolenia dzielnie zapuszczam od ponad roku 😉 Podaj mi na priv swój adres, żebym mogła Ci wysłać zaproszenie 🙂

  • Aleksandra Łyczak

    #greenfit
    Ja obiecałam sobie zrobić na drutach komin w kolorze bordo, zakochałam się w bordo <3 Mam również więcej postanowień niż przed latem, chce wyskoczyć na spacer do jesiennego Krakowa, bo Kraków też pokochałam. Ogólnie jesień kojarzy mi się ze spacerami, -20 kg och.. to by było coś pięknego, chcę się nauczyć zdrowo gotować, mniej marudzić i więcej cieszyć z tego co mam, ciesze się z jesieni, bo lubię nosić czarne rajstopy i swoje ulubione botki na obcasie z wyprzedaży 🙂 I choćbym miała codziennie zdawać, to zdam to prawo jazdy! o tak 🙂 Nowa ja!

    • Będziesz miała okazję na spacer po jesiennym Krakowie – nawet kilka – odezwij się do mnie na priv, żebym mogła Ci wysłać zaproszenie 🙂

  • Jeśli chodzi o włosy również zapuszczam i pierwszy raz od paru lat nie zrobiłam tradycyjnej włosowej metamorfozy w wakacje, więc teraz żeby wytrwać chwilowo omijam fryzjerów. Za to szczególnie lubię w jesieni to, że mogę się najfajniej ubierać. Właśnie na taką pogodę mam chyba najładniejsze rzeczy. Teraz z przyjemnością wyciągam szafy kolorowe rajstopy i dobieram do nich resztę stroju 😉

  • Też zapuszczam włosy. Pierwszy raz od paru lat nie
    zrobiłam z nimi nic dziwnego w wakacje, więc teraz żeby
    wytrwać, chwilowo omijam fryzjerów.
    Za to szczególnie lubię w jesieni to,
    jak mogę się ubierać. Właśnie na taką pogodę mam chyba
    najładniejsze rzeczy. Teraz z przyjemnością wyciągam z szafy kolorowe
    rajstopy i dobieram do nich resztę stroju 😉

    • Też mam najlepsze szmaty na jesień – noszę je też zimą, ale nie lubię grubych kurtek 😉

      • Mi niestety nigdy nie udało się znaleźć zimowej kurtki, z której byłabym w pełni zadowolona. Taki urok zimy – każdy wygląda jak bałwanek 😉

        • Nie szukaj kurtki, tylko płaszczyka.
          Cieszę się, że mogłam pomóc 😉

          • O tym jakoś nigdy nie pomyślałam. To znaczy w wersji na zimę. Zakodowało mi się w głowie, że zimowe odzienie powinno być grube, duże i powinnam w nim wyglądać jak Anaruk, chłopiec z Grenlandii, 20 lat później 😉

          • …do tego umówmy się, że srogie zimy chwilowo przeminęły – ja w listopadowym płaszczu śmigam cały sezon aż do lutego!

  • Łucja Wcisło

    #greenfit
    Jesień to dla mnie bardziej niż wiosna czas zmian. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że mam wtedy urodziny. W kolejny rok zawsze chce się wejść piękniejszym choć to tylko maskowanie nieuniknionego;) Lubie w tym czasie o siebie zadbać bardziej niż zwykle – nowa fryzura, maseczki i nowe postanowienia. Najczęściej w styczniu juz przestaje się łudzić ze w tym roku schudnę 😉 na ta jesień tez mam postanowienie – nie będę dłużej blondynka, wrócę na basen , będę szczesliwsza i zacznę dbać o swoje zdrowie. Te najważniejsze zmiany dzieją się w mojej głowie. Kiedy słońca zaczyna brakować na nowo udowadniam sobie jaka ogromna jest siła podświadomości 🙂

    • Hej, odezwij się do mnie na priv, żebym mogła Ci wysłać zaproszenie 🙂

  • Izka Marcinkowska

    #greenfit
    Dla mnie jesień jest specjalnym czasem, bo daje czas na przemyślenia. Na tym właśnie się skupiam – na rozwoju i zmianach w mojej psychice. Ciało mogę zmienić w każdej chwili (co też robię, bo kobieta zmienną jest – czy chwila na ćwiczenia, czy nowy ciuch, zawsze jest okazja, żeby bez napinki zrobić dla siebie coś dobrego!).
    A, no i w tym roku, tej pięknej jesieni, wyrosłam z wieku nastoletniego i wkroczyłam w piękne dwadzieścia lat – jak więc mogłabym nie lubić tej pory roku? 🙂

    • Hej, podaj mi na priv swój adres, żebym mogła Ci wysłać zaproszenie 🙂

      • Izka Marcinkowska

        Na fejsbuku na priv czy jakoś na maila? :>

  • Ja dokładnie rok temu o tej porze (dobra, w sumie nie dosłownie o tej, bo jest 1 w nocy) siedziałam na fotelu u fryzjera i traciłam moje długie fale na rzecz krótkiego boba 🙂 I później aż do wiosny się jarałam nowym fryzem, więc serdecznie polecam wszystkim! (Co prawda teraz znów marzę o długich, ale jakoś tak nie chcą rosnąć, więc muszę się zadowolić kaloszkami w pieski.)

  • #greenfit
    Na jesień lubię zmieniać kolory na ciemniejsze, bardziej wyraziste. Lubię zmienić kolor lakieru do paznokci, kolor włosów i kolor szminki. Lubię zmienić zapachy na te cięższe i bardziej otulające, w ruch idą poszukiwania perfum, płynu do płukania ubrań, świeczek, odświeżaczy powietrza i wszystkich kosmetyków pielęgnacyjnych. Lubię otaczać się wszystkim, co miękkie i miłe w dotyku. Koc i ciepły sweter to dla mnie dwie rzeczy, bez których nie potrafię przetrwać jesiennych wieczorów.

    • Hej, podaj mi na priv swój adres, na który wysłać Ci zaproszenie 🙂

  • Marysia Jawłowska

    Ja nie mam problemów z nadwagą. Inni ludzie czasem mają problemy z moją nadwagą, ale ludzie, którzy mają problemy z cudzym wyglądem powinni chodzić na terapię 😛

    A tak poza tym, oj jak ja się zgadzam! Jesień jest cudowna! I też jednym z ważnyc argumentów jest dla mnie fakt, że można nosić swetry bluzy itp. Wymiana japonek na buty trochę boli, ale już powoli się przyzwyczajam (choć jeszcze mi się czasem zdarzy w japonkach wyjść na miasto :P)