Dlaczego Janusz może być gruby, a Grażynka nie?

Słucham dziś smutnych piosenek o miłości z lat 90. Nie, żeby mi było smutno, ale mnie to nastraja w takie pochmurne dni i pomagają mi się zebrać myśli. O ile nie patrzę na Jona Bon Jovi, Lenny’ego Kravitza i Axla Rose’a. Ich piękne, doskonałe ciała trochę mnie rozpraszają. A potem patrzę na Misia. Jakby go trochę podrasować, mógłby konkurować z gwiazdami rocka z tamtych lat, mówię Wam! A ja z tymi modelkami z teledysków, totalnie.

Oj, dobra, koniec z tym rozczulaniem, do rzeczy.

No więc słuchajcie. Przeglądałam ostatnio internet i doznałam objawienia (tylko długo do mnie dochodziło). Ale zauważcie jedną rzecz – nikt tak nie szczuje grubych facetów, jak się szczuje grube laski. No dobra, jedyny, który był strasznie ciśnięty o to, że przytył, był Olaf Lubaszenko. Ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę.

Gruby facet (mężczyzna z krągłościami, pan z brzuszkiem itp itd.) jest po prostu słodkim misiaczkiem do tulenia. Taki bez karku, cały napakowany mięśniami też. No ale dobra, on nie jest gruby, po prostu jest wielki – ja się takich boję – więc się nie czepiam.

jack-black2

Jack Black, źródło: www.gamesradar.com

Nie zrozumcie mnie źle, w końcu o gustach się dyskutuje (tak, dobrze czytacie, to nie pomyłka!), ale trochę razi mnie fakt, że to zawsze kobieta ma być piękna, zadbana i… szczupła. No bo jak to tak. Facet nie musi być zadbany, przystojny i w sumie to nawet średnio istotne, co na siebie założy, jeśli tylko nie śmierdzi, jest ok.

Kammel i Niezgoda, źródło: www.kozaczek.pl

Kammel i Niezgoda, źródło: www.kozaczek.pl

Pamiętacie taką cudowną parę – Tomasz Kammel i Katarzyna Niezgoda? A jak Rafał Maślak zabrał swoją fankę na imprezę? Pamiętacie, co się wtedy mówiło? W obu przypadkach: ‚jak takie ciacho może się pokazywać z taką grubą’, ‚ale spasiona’, ‚brzydka’, o Kammelu i Niezgodzie było bardziej ‚pewnie jest z nią dla pieniędzy’, ‚co on w niej widzi’ itp.

maslak-pt-03

Rafał Maślak z fanką na imprezie Polsatu, źródło: www.kozaczek.pl

Spójrzcie na te kobiety. Wyglądają świetnie, są dobrze ubrane. Tylko jak one mogły, jak one miały czelność w ogóle, zepsuć efekt tego przystojnego faceta obok swoim sadłem w ogóle?! A kto ma z tym największy problem? Wszyscy, tylko nie ci najbardziej zainteresowani.

Mam wrażenie, że grubym kobietom trudniej odnieść sukces, niż kobietom w polityce. W polskich mediach chyba tylko Dorocie Wellman się udało. Jakoś nigdy nie sprawiała wrażenia, że katuje się kolejną dietą i ciągłymi treningami, bo jej nie puszczą na wizji. Absolutnie podziwiam tę kobietę, jest cudownie mocnym charakterem z niesamowicie ciętym językiem i dystansem do siebie. Kocham to w ludziach.

W prawdziwym życiu – pan z brzuszkiem i mocno posuwającą się łysinką na czole zawsze zaznacza w formularzu portalu randkowego, że interesują go szczupłe laseczki. Taki pan ma też zwykle mniejszy problem z ubieraniem się – spodnie, koszule i t-shirty produkuje się na naprawdę spore męskie rozmiary.

Po co takiego pana odchudzać, skoro to nie leży w jego naturze, czemu tym bardziej miałby uprawiać sport? A Ty, dziewczyno w rozmiarze XL, katujesz się sałatą i biegasz wokół osiedla pod osłoną nocy i wierzysz, że to coś zmieni.

Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni w świecie mają łatwiej, ale może właśnie trzeba zwrócić na to uwagę i podnieść głos? Złamać stereotyp grubej, leniwej baby – nie wiem, jak Wy – mnie życiowa energia roznosi od środka, choć czasem nie mam możliwości się wykazać – okej, może czasem fizycznie nie daję rady z pewnymi rzeczami, ale mój mózg pracuje naprawdę na niezłych obrotach. W czym gruby facet jest lepszy od grubej baby? Niczym. A czasem nawet zostaje w daleko w tyle. No ale mężczyzna to mężczyzna. Taki słodziak. Przynajmniej można się do takiego przytulić. On może się nie zmieniać, nam, kobietom, wyraźnie daje się do zrozumienia, że musimy wpasować się w pewien model, inaczej zostaniemy pominięte w tym wyścigu do sukcesu. Samoakceptacja? Nie bądź śmieszna, chyba szukasz po prostu wymówki. A może ciasteczko? A, w sumie nie powinnaś, zobacz, jak wyglądasz w tej bluzce.

Ja wiem, że nic na to nie poradzę (a może jednak jest na to jakaś rada?) i mogę tylko pomarudzić, na tę rażącą dziejową niesprawiedliwość. Myślałyście kiedyś, ile wysiłku trzeba włożyć w to, żeby udowodnić całemu światu, że gruba baba jest coś warta? Ja wiem, że może jesteśmy bardziej łase na komplementy, ale naprawdę cieszę się milion razy bardziej, jak ktoś docenia moje starania na każdej możliwej płaszczyźnie. Absolutnie rozumiem ludzkie dążenie do doskonałości i piękna – czemu jednak zwracamy większą uwagę na ciało, niż ducha? Ludzie coraz mniej dbają o swoje mózgi, a coraz bardziej o swoje ciała.

A co Wy o tym wszystkim sądzicie? Zwróciłyście na to kiedykolwiek uwagę, czy może przesadzam?

 

 

 

 

 

You Might Also Like