Wisienka na torcie #2

Kolejny miesiąc za nami! Pora kontynuować naszą miłą, świecką tradycję gadania o babskich rzeczach – mam nadzieję, że mówić będę nie tylko ja, ale i Wy coś powiecie (w komentarzach). To ja może nie będę przynudzać przedłużać i zacznę:

Pielęgnacja

Moja twarz nie ma ze mną łatwo, a ja z nią. Prawdopodobnie potrzeba codziennego nałożenia szpachli na twarz wzięła się głównie z tego, że mam problemy z cerą naczynkową, ciągle oblewam się panieńskim rumieńcem, a skóra nie ma w miarę jednolitego kolorytu. A że zima, skoki temperatury, raz zimno, raz gorąco i to wcale nie menopauza, uważać muszę dwa razy bardziej (latem jest po prostu gorąco). Dodatkowo, trzeba paszczę smarować sumiennie dwa razy dziennie, ze specjalna uwagą na to, czym to się robi. Wypróbowałam już sporo, mam swoją złotą trójkę – dwa na dzień (opcja tańsza i opcja droższa – ale lepsza, niestety) i opcja na noc (ślicznie pachnie!). Do kupienia w aptece.

Na dzień:

ziaja naczynka wyciszaj d n

Pharmaceris

Na noc:

dermedic

Make-up

Znalazłam najcudowniejsze i całkowicie najpiękniejsze cienie do powiek, jakie w życiu miałam. Nie dość, że są śliczne (ja kupiłam kolory przystosowane do rudowłosych – malowałabym się każdym), to mają super konsystencję, dzięki której pędzlami świetnie się je rozprowadza i blenduje – a wierzcie, lub nie – nie jestem w tym taka dobra, jak może Wam się wydawać. Niestety – tanio nie jest – chodziłam koło nich ze dwa miesiące, zanim się zdecydowałam (bo przecież mam się czym paćkać, wiadomo), w końcu sobie kupiłam – i nie żałuję. Bez kitu – za każdym razem, jak ich używam, czuję się lepszym (no, powiedzmy) i piękniejszym człowiekiem. A jak wykończę brązy, które mam (swoją drogą, też Wam o nich kiedyś opowiem niestworzone historie), to też celuję w Zoevę. Miłość. Czy wspominałam o tym, że są po prostu śliczne?

zoeva_rose_golden

Zdjęcie z bloga www.veracamilla.nl

Co dobrego

O listopadzie mówi się, że to miesiąc, który zbiera wszystkie poniedziałki całego roku. Każdy jednak poniedziałek można sobie jakoś osłodzić. Na przykład dosłownie, z Chai Latte z Cupcake Corner. Mają korzenny i malinowy – ja wolę ten pierwszy. Z piankami. Albo bez. Omnomnomnom!

Zdjęcie sprzed roku - z jakże pyszną zawartością. Zrobiła Pani Korektor - Ula Łupińska.

Zdjęcie sprzed roku – z jakże pyszną zawartością. Zrobiła Pani Korektor – Ula Łupińska.

Kulturka

Wydarzeniem kulturalnym minionego miesiąca był najnowszy film o przygodach Jamesa Bonda. Z tej okazji wzięłam nawet mojego chłopaka na randkę, a bilety na pokaz przedpremierowy (połączony ze Spectre), kupiłam już miesiąc wcześniej. Wybrałam kino studyjne w Pałacu pod Baranami na krakowskim Rynku, powiem Wam, że klimat był! Żałuję tylko, że nie mieliśmy czasu (i głowy!) do tego, żeby przywdziać bardziej wieczorowe stroje, jak spora część innych widzów. W każdym razem bawiłam się świetnie – teraz z niecierpliwością czekam na następną część, przy okazji robiąc przegląd starych filmów.

11925723_477823665713029_580912099_n

Internety

W tym miesiącu internety postanowiły przerazić mnie zalewem informacji o rządach PiS do tego stopnia, że chcę uciec z internetu, zabić wszystkich ludzi i narzucić kocyk na głowę. Odstresowuje mnie tylko czytanie przepisów. Wulgarny Poradnik Kulinarny serwuje mi prostą rozrywkę (taką naprawdę prostą – i wulgarną), w dodatku okraszone całkiem ładnymi zdjęciami – mniemam, że to, co prezentują, może być zjadliwe. Uprzedzam – nie odwiedzajcie, jeśli jesteście wrażliwe na tak zwane „brzydkie słowa”. Tam jest dużo. Bardzo dużo bardzo przydkich.

A w słuchawkach…

Mogę Wam powiedzieć, że nowa Adele, ale to by było zbyt proste. Piosenki świąteczne? Dziś kupiłam płytę na promocji w empiku (serio, mam słabość do płyt, jak coś lubię i wiem, że będzie słuchane – ale oldskul, co?) i jeszcze jej nie rozpakowałam. Ale jest taki gość, którego płyty jeszcze nie mam, a lubię, jak mi śpiewa do uszka. Jest mega słodziakiem i… jest rudy. Mrawr. Na pewno znacie, bo to jedna z nowych piosenek, ale od kilku miesięcy nie mogę przestać tego słuchać. A ten teledysk jest po prostu najpiękniejszy.

Ach, zapomniałabym. Jedyna-słuszna-listopadowa-piosenka. Klasyk.

Nie polecam

Zdecydowanie nie polecam chorowania. Trzy tygodnie listopada przechorowałam – na szczęście udało mi się jako-tako trzymać na wyjeździe służbowym. Dziś dostałam drugi antybiotyk w ciągu miesiąca (ale na co innego). Nie wiem, o co chodzi, tak długo chorowałam ostatnio chyba na początku liceum (DAWNO). No ale. Dzielnie biorę na klatę i się nie poddaję. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że samopoczucie w chorobie było tak złe, że nawet nic nie szyłam. Ameba, rozwielitka, pantofelek i podtrzymywanie najważniejszych funkcji życiowych. Trzymajcie kciuki – jak wrócę, to z przytupem. I zdejmę Wam bana na ciuchy – byłyście bardzo dzielne!

You Might Also Like

  • Uwielbiam Chai Latte, ale malinowego to jeszcze nie piłam 🙂 Jak kiedyś przyjadę to musisz mnie zabrać na takie 😉

  • Polecam Ci czystka, świetnie działa na odporność, u mnie sprawdził się lepiej niż niejeden chemiczny preparat.
    Mnie jakoś Bond zupełnie nie pociąga, choć starsze filmy tej serii bardzo lubię. Może w końcu się przełamię i obejrzę też te z Craigiem?
    November Rain… I wspomnienia wracają.

    • Wszyscy o tym czystku ostatnio, muszę spróbować i ja 😛

      A co do Bonda z Craigiem – powiem tak – też miałam obawy – ale oczy ma hipnotyzujące, jest dobrym aktorem i ambitnie podszedł do roli. No i jest na co popatrzeć, jak zdejmie koszulę. Oj.

  • Lesława Jaworowska

    Jak masz taką wrażliwą cerę naczynkową, to polecam kremy z Yves Rocher. Mam podobnie i odkryłam kiedys, ze głównie podrażnia mnie chemicznie pozyskiwana gliceryna, obecna własciwie we wszystkich kremach czy mleczkach i mydłach. W kosmetykach z YR też jest gliceryna, ale roślinna i moja skóra to kocha.
    Tylko zakupy wyłącznie przez ich strone www, bo mają super promocje i czasem za 120 zł można miec całe pudło kosmetyków. Zapisz sie na newsletter 🙂