Walentynki są super!

Zawsze lubiłam walentynki – niezależnie od tego, czy miałam chłopaka. Z natury jestem romantyczką i wzrusza mnie ten cały serduszkowy kicz. Co roku czekam na luty, bo totalnie uwielbiam te wszystkie komedie romantyczne, których pojawia się wtedy całe zatrzęsienie. Odkąd pamiętam, czekałam też na radiową ‚listę przebojów walentynkowych’. Mogłabym słuchać tych romantycznych smętów całymi dniami i ani by mnie to nie dołowało, ani nie nudziło.

No bo właśnie. Muzyka jest dla mnie bardzo ważna. Łącząc ze sobą te elementy, pomyślałam, że przygotuję dla Was taką muzyczno – filmową listę przebojów. Ciekawa jestem, czy znacie je wszystkie – teraz już nikt nie pisze takich piosenek, więc uprzedzam, że to będzie taki trochę miłosny wehikuł czasu, do pierwszych miłości, liceum, lat 90tych – także bądźcie gotowi!

Piosenka z filmu z Johnnym Deppem i Marlonem Brando. Don Juan DeMarco to historia na pograniczu bajki, snu i prawdziwego życia.

Notting Hill zna chyba każdy, kto dorastał w latach 90tych. Złota epoka Hugha Granta, który wtedy grał chyba w każdej komedii romantycznej.

Cztery wesela i pogrzeb – uwielbiam do niego wracać.  I znowu Hugh – o ile dobrze pamiętam, wtedy świat oszalał na punkcie jego uśmiechu. Zupełnie się nie dziwię!

Ta piosenka (w tej wersji) jest z kultowego Pulp Fiction. Choć filmu nie lubię – z Tarantino w ogóle nie znoszę – to piosenkę lubię bardzo. A Pulp Fiction to taki kawał kina, że wstyd nie znać i trzeba obejrzeć chociaż raz – dla kultowych tekstów. Oczywiście w ogóle nie romantyczny – to dla tych antywalentynkowych.

Kate i Leopold – mam wrażenie, że ten film w Polsce przeszedł bez echa. Albo może został uznany za tak kiczowaty, że spuszczono na niego zasłonę milczenia? Podoba mi się w nim motyw podróży w czasie i ten ‚książę z bajki’, który swoimi ujmującymi manierami tak totalnie nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości. Wydaje mi się, że spotykam coraz mniej tak ujmujących dżentelmenów. Ubolewam.

Prawdopodobnie powinnam od tego, zacząć, bo od Bezsenności w Seattle, Toma Hanksa i Meg Ryan wszystko się zaczęło. Przez nich uwielbiam takie filmy i TAKIE piosenki.

No dobra, kto nie kochał Banderasa? Maska Zorro to film oczywiście bardziej przygodowy, ale jak przystało na historie spod znaku płaszcza i szabli – z gorącą kobietą w tle.

Ten film oglądałam pasjami w liceum. Do dziś go uwielbiam. Za kostiumy, teatralność, muzykę. Nicole i Evana. Także polecam Moulin Rouge, jeśli nikt nigdy nie widział (w co wątpię). Wspomnę tylko, że ta piosenka powyżej jest prawdopodobnie najsłabszą ze wszystkich.

Na pewno kochacie Audrey ze Śniadania u Tiffany’ego. Ten film jest tak cudowny na tyle sposobów, że mogłabym go oglądać non stop.

Ta piosenka ma dwie wersje – tą i taką, którą śpiewa Celine Dion z jakimś kolesiem. Ale ta jest ładniejsza. Piękną i Bestię znam na pamięć. UWIELBIAM, na szczęście poznałam ją bez polskiego dubbingu, przez który polskie dzieci cierpią, bo nie było tej bajki w ich dzieciństwie. Oglądałam milion razy i jeszcze mi nie przeszło.

Oczywiście, że mogłabym tak jeszcze dużo dłużej. Oczywiście, że to mógłby być sam Disney, który jest królem romantycznych piosenek, ale to nie o to chodzi. Mam nadzieję, że złapaliście nastrój i też polubicie walentynki – bez względu na to, czy macie się z kim przytulać, czy nie. Za rok obiecuję składankę z piosenkami z filmów do popłakania – też lubię!

You Might Also Like

  • Paula Krzykowska

    „Śniadanie u Tiffany’ego” to dobry film, ALE nie kiedy zna się książkę. Książka pozwala bardziej zrozumieć główną bohaterkę. A w filmie prawie nic nie może nas zaskoczyć, wiadomo jak to wszystko się skończy…

    • Książkę czytałam już jakiś czas po filmie, ale dla mnie to dwa różne byty. Film kocham bardzo, książkę bardzo nie.

  • A ja się zrobiłam jałowa i już mnie walentynki nie ruszają.

  • Aneta

    To teraz mam sporo filmów do nadrobienia. 🙂

    • Mam tego jeszcze trochę, ale nie chciałam przynudzać 🙂

      • Aneta

        Mnie nigdy nie nudzą Twoje teksty. 😀

  • Anna Wojtasik

    Tyle razy oglądałam Kate i Leopolda (ah ten Hugh Jackman <3 )ale tej piosenki nie kojarzę

  • O ile „Cztery wesela i pogrzeb” nie jest moim ulubionym filmem, o tyle „Notting Hill” czy „Kate i Leopold” lubię bardzo. Myślę, że mało kto wie/pamięta, że Hugh Jacman zanim stał się słynnym Wolverine zagrał w takiej ckliwej komedii romantycznej. Za to Meg Ryan uwielbiam z jej najlepszych czasów komedii romantycznych. Była ich królową.

  • Pingback: Filmowe walentynki #2 – Gruba i szczęśliwa()