Urlop z dietą #2, czyli gdzie byłam i co robiłam

W tym roku, jak nigdy wcześniej, potrzebowałam urlopu, żeby odpocząć. Nie miałam ochoty jechać w tropiki na wakacje all inclusive w upale. Lubię zwiedzać, poznawać nowe miejsca, ale po tym ciężkim, pełnym emocji roku, chciałam się zwyczajnie zresetować, odespać i jak najmniej kontaktować z ludźmi. Potrzebowałam tylko dobrego pretekstu – bo co to za frajda, wziąć 2 tygodnie urlopu i siedzieć w domu – nawet takim całkiem nowym?

No i tak się złożyło, że pretekst przyszeł sam – w moje urodziny odebrałam maila z propozycją przyjazdu do Villa Carpatia na wczasy zdrowotne. Pomyślałam, że czemu nie, w lipcu spontanicznie ustaliłam sobie urlop na koniec października i pojechałam, zostawiając mojego, wciąż jeszcze świeżo upieczonego, męża na dwa tygodnie.

las

Pierwsze dwa dni zachłystywałam się tą samotnością z wyboru, nie odbierałam telefonów (potem już trochę tak, ale nie wszystkie), zaczęłam zaległe książki i chodziłam pogapić się na las. A potem nastał poniedziałek i dzielnie wstawałam bladym świtem na przedśniadaniowe spacery z kijkami po lesie (najpierw w grupie, ze wszystkimi, a potem jakoś postanowiłam inną trasą w swoim tempie – SAMA), potem dwa razy w ciągu dnia gimnastyka, w wolnych chwilach znowu las, książka albo serial. A w długie, wolne wieczory nadrabiałam zaległości kinowe i spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi, którzy akurat na Podkarpaciu mieszkają – wszak nie wiadomo, kiedy znów będziemy tak blisko siebie – i uwierzcie mi – dieta nie została złamana, choć kusiło!

Hardy poniedziałek! #monday #morning #wczasy #wakacjezdieta #las #nordicwalking

A photo posted by Agata Chachurska (@panichachurska) on

 

Co do samych wczasów i mojego pobytu, to powiem Wam, że pełna profeska – opieka pielęgniarek (dla mnie niepowtarzalna okazja, do stałego monitorowania ciśnienia i poziomu cukru), lekarza, konsultacje z dietetykiem, świetni fizjoterapeuci i uśmiechnięta cała reszta ekipy. To od początku nastrajało mnie pozytywnie i dawałam się zarazić ich pozytywną energią.

Do dyspozycji gości, jeśli mają dość spacerów po okolicznych lasach, jest jeszcze parę fajnych atrakcji, całkiem za free – siłownia na zewnątrz, sauna, grota solna (w której uwielbiałam siedzieć po 21 – najczęściej nikogo tam już nie było oprócz mnie), a jeśli skończą Wam się lektury, to możecie skorzystać z tamtejszej biblioteczki.

sport

Romantyczny wieczór pod kocykiem #cozy #evening #grotasolna #jesteśmynawczasach #wtychgóralskichlasach #chill #villacarpatia

A photo posted by Agata Chachurska (@panichachurska) on

Pewnie się teraz zastanawiacie, czy jestem zadowolona z wyjazdu. Oczywiście, że tak! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak się zresetowałam psychicznie i fizycznie – choć w tym na pewno spora też zasługa kilku masaży na moje spięte nerwami plecy.  Przy następnej takiej okazji jednak nie odważyłabym się już na  dietę dr Dąbrowskiej – nie każda dieta jest dla każdego, a ta była wybitnie nie dla mnie – pod koniec pobytu zmieniłam ją na dietę makrobiotyczną, czyli pełnowartościową,  ale niskokaloryczną – czułam się świetnie i chudłam chyba nawet skuteczniej, niż na warzywno – owocowej. Ostatecznie schudłam ok. 4kg i staram się trzymać na nowo wprowadzonych dobrych nawyków.

Ale to jeszcze nie koniec! Mam dla Was niespodziankę, a nawet dwie!

bon10

Dla każdej/każdego z Was czeka bezterminowo 10% zniżki na dwutygodniowe wczasy w ośrodku Villa Carpatia na hasło:  Pani Chachurska…

 

bon30…a dla dwóch osób do wygrania 30% zniżki – wystarczy, że weźmiecie udział w dyskusji pod postem na Facebooku lub tu, pod tekstem. Wyniki podam na fanpage Grubej i szczęśliwej w środę, 16.11.2016.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpis powstał we współpracy z ośrodkiem Villa Carpatia.

You Might Also Like

  • Dieta Dąbrowskiej nie jest chyba najszczęśliwszym pomysłem, jeśli o zimną porę roku chodzi. Wychładza organizm i nie sprzyja zdrowemu chudnięciu z uwagi na obniżenie metabolizmu. Dokonałaś dobrego wyboru, przechodząc na dietę makrobiotyczną.

  • Katarzyna Rutka

    Ja tam chce jechać, chcę odpocząć, zrelaksować sie, przed powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim. Help ! 🙂

    • Kasia, odezwij się do mnie na priv, mam dla Ciebie coś miłego 🙂

  • Maniek Kaminski

    Uwielbiam relaks na łonie natury i aktywny wypoczynek. Nie lubię np. leżeć plackiem na plaży. Gdy jedziemy z rodziną na wakacje, nosi mnie i wyciągam ich na zwiedzanie, do lasu na grzyby czy jagody. Czy chociażby porobić ciekawe zdjęcia. Lubię fotografować, co widać na moim profilu fb. Powodzenia w diecie. Super zdjęcia i ciekawe miejsce. Poniżej z naszego grzybobrania. https://uploads.disquscdn.com/images/f03e193529f5e4af572ab20049d007158fca66c3429495b62b8acc90dd34a55c.jpg

  • Oh, marzę o takim reseciku 🙂 🙂 🙂