Filmowe walentynki

Jak już Wam kiedyś wspominałam – uwielbiam walentynki. Od zawsze. Z chłopcem i bez chłopca. Piosenki o miłości szczęśliwej i nieszczęśliwej. Nie walę w tynki i nie walę drinki. Nie rusza mnie to, że to ‚sztucznie napompowane amerykańskie święto, a my mamy słowiańską Noc Kupały’ – która z resztą jest bardziej świętem płodności, niż miłości, no ale co ja tam wiem – pokażcie mi walentynkowego hejtera, który pamięta o tym, żeby zabrać ukochaną na romantyczną randkę w świetle czerwcowego księżyca. Ja bym to potraktowała raczej jako kolejną wspaniałą okazję do wspólnego świętowania!

Oczywiście, że odkąd jestem w związku, walentynki mam codziennie, ale takie dni są po to, żeby wszystko było bardziej wyjątkowe – no i naprawdę mamy w końcu okazję, żeby spędzić wiecżór razem, a nie każdy ze swoimi sprawami. A jeśli akurat jesteś sama i nikogo nie masz – do przyszłego roku wiele się może zmienić i nie jest to powód, żeby właśnie dziś zalewać się łzami – choć i one są potrzebne!

Gdybyście jednak były tam zboczone, jak ja, i lubiły sobie czasem popłakać przy lodach (lody powinni przepisywać na receptę w terapiach depresyjnych – przecież to jeden z lepszych antydepresantów, jakie znam!) i butelce wina (dobre na trawienie i krążenie, polecam), niekoniecznie dziś, ale kiedy Was najdzie ochota, to, zgodnie z obietnicą z zeszłego roku mam dla Was kilka dobrych filmów – ale nie za dużo, bo mi się zapłaczecie całkiem i będzie na mnie. Koniecznie jednak zaopatrzcie się w chusteczki!

Duma i Uprzedzenie

Kasyk klasyków – tej bajki przedstawiać nie trzeba. Pozornie obyczajowy zabytek, ale z urokiem – któż z nas choć raz nie chciała zatańczyć na XIX wiecznym balu w hrabstwie Sussex?! Przyznaję, że Kira jest trochę drewniana (jak zwykle), ale scena w deszczu – cudownie wzruszająca. Trochę się cieszę, że czasy polowania na mężów i sztywnych konwenansów minęły – choć czasem wydaje mi się, że niekoniecznie.

Dla fanek gatunku, obowiązkowo jeszcze Emma, Mansfield Park oraz Rozważna i Romantyczna.

Moulin Rouge

Uwielbiam ten film – jest cudownie kiczowaty i wzruszający zarazem. Rzecz się dzieje pod koniec XIX wieku w Paryżu, w świecie artystycznej bohemy – uwielbiam filmy w tym klimacie – a do tego cudownie zaśpiewane piosenki, które na pewno znacie – niesamowicie się wpasowały w cały klimat filmu!

Wielki Gatsby

Gdyby nie Gatsby, prawdopodobnie nie polubiłabym Lany del Ray. Ale, jako, że to film reżysera Moulin Rouge – nie mógł mi się nie podobać, prawda? Niesamowita ekranizacja powieści Francisa Scotta Fitzgeralda – przepiękna, wzruszająca, pozostająca w głowie historia o miłości, zazdrości, zdradzie w warunkach iście bajecznych.

Pamiętnik

Na pewno to znacie. Pamiętnik jest chyba najlepszym, a na pewno najbardziej znanym z filmów na podstawie prozy Nicholasa Sparksa. Powiem Wam tyle – większość z nich to są pewniaki wzruszu, także przy okazji włączcie jeszcze na przykład Najdłuższą podróż (syn Clinta Eastwooda w roli głównej!), Dla Ciebie wszystko czy Wciąż ją kocham.

Love, Rosie

Piękny film o młodości i dorastaniu do miłości. Wszystkie opisy, jakie znajdziecie nie oddają świeżości i inności tego filmu. Powiem więcej – jak mój mąż nie przepada za takimi historiami, tak mu się podobał. Bardzo.

Dom nad Jeziorem

To jedna z tych dziwnych historii z filmowego świata, które w żadnym razie nie mogłyby się wydarzyć, a jednak czarują. Jak lubicie takie klimaty, to koniecznie Zaklęci w czasie i Czas na miłość.

I że Cię nie opuszczę…

To jest film o takiej miłości, że będziecie wyć. Ona w wyniku wypadku samochodowego traci pamięć – a On robi wszystko, żeby ją w sobie (na nowo!) rozkochać. Czasem myślę (mam nadzieję), że mój mąż jest właśnie takim typem (tylko mu nie mówcie!).

 

Jakby Wam było mało filmowych inspiracji, to koniecznie zajrzyjcie jeszcze TU i TU!

To jakie macie plany na dziś?

You Might Also Like