Lato w sukience – czyli jak przekonałam się do noszenia sukienek na co dzień

Kilka miesięcy temu nagle któregoś dnia stwierdziłam, że znudziła mi się zawartość mojej szafy – czarne bluzki, spokojne kolory, bardzo mało wzorów. Niby tak zwyczajnie i klasycznie, ale jakoś tak… nudno. Być może wpływ miała na to zbyt długo przeciągająca się zima, być może zwyczajna chęć zmian.

I tak zaczęłam chodzić w kolorach innych niż czernie, granaty i szarości. Co więcej! Od dłuższego czasu prawie codziennie chodzę w sukienkach i jest mi z tym całkiem dobrze! Tymczasem w całym internecie spotykam zestawienia związane z pytaniami o sukienki na wesela, chrzciny, komunie i inne takie.

Dziewczęta – skoro znamy już niezawodne sposoby na to, żeby nie cierpieć z powodu obcierających się ud, to czemu mamy się całe upalne lato kisić w długich spodniach?! Ja wiem, pewnie powiecie, że macie grube nogi, brzuch, szpotawą stopę i małe cycki. Ja wiem. Ale wiem też, że sukienka dobrana odpowiednio do figury zrobi Wam tak dobrze, że wszystkie spodnie świata mogą się schować. A potężne ramiona? Też mam i żyję z nimi. Wiecie, że sa to rzeczy, które zauważamy tylko my same?

Skoro sukienki potrafią tak zbawiennie wpłynąć na nasz wygląd, to czemu nosimy je tylko od wielkiego dzwonu, albo mówimy, że ich nie lubimy (nie mówice tak, bo im będzie przykro!)? Czemu w większości sklepów można znaleźć tylko sukienki eleganckie – i to w dodatku wciąż raczej w babcinym typie urody? Przecież to od nas tylko zależy, czy odwrócimy tę tendencję – do czego ja Was zachęcam całą sobą!

Na razie zaczęłam chodzić w sukienkach w miesiącach ciepłych, ale mam nadzieję, że mi to zostanie na dłużej – tym bardziej, że w całym swoim życiu nie miałam tylu pięknych sukienek w szafie jednocześnie! Ta rewolucja, na którą się odważyłam całkiem przypadkiem, zrobiła mi w głowie bardzo dużo dobrego – co i Wam polecam!

Nie wiem, co robicie na co dzień, domyslam się, że chodzenie w sukienkach nie pasuje do trybu życia każdej z Was – ja na przykład pracuję w biurze, co takim ubraniom sprzyja. I choć mogłabym codziennie chodzić w dresie do pracy nawet, to nie chcę. Lubię być ładna, czuć się dobrze i atrakcyjnie w tym, co mam na sobie – nawet, jesli początkowo muszę się do tego przekonać. No same powiedzcie, szczerze, czy nie lubicie, jak Wasze odbicie w lustrze jest atrakcyjne na co dzień, a nie tylko z okazji wielkich wyjść,  jak koledzy z pracy mówią Wam codziennie, że wyglądacie jak milion dolarów, albo mówią, że sukienka ma ładny wzorek? No jakoś jak mnie widzą w jeansach i czarnym t-shircie, to mnie tak nie komplementują.

Ja wiem. Powiecie -seksizm. Powiecie – próżność. Albo jeszcze coś innego. Jesteśmy kobietami i nie powinnysmy się tego wstydzić – wręcz przeciwnie! Powinnyśmy to podkreślać jak najbardziej! Mi też było całe życie po drodze z długimi spodniami i czarnymi bluzkami – a latem to szczególnie. Ale pozwoliłam sobie na zmianę, dojrzałam do niej. I żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej – ale może wcześniej nie było tylu ładnych sukienek tak bardzo dostępnych w zasięgu ręki? Nie wiem. Ale nie bądźcie mną i dajcie się przekonać do zmian wcześniej!

Tak więc, na zachętę, poniżej przedstawiam Wam całe zestawienie takich cudeniek, które możecie nosić codziennie, bez wyrzutów sumienia. A jak bardzo chcecie, to wiele z nich nadaje się też na większe i mniejsze okazje.

To co, jesteście ze mną, gotowe na wyzwanie?

Czarne

Ja wiem, że rewolucje należy zaczynać małymi kroczkami i pierwsze, co robi większość z Was, to szuka czarnych, gładkich sukienek – nie sposób się nie zgodzić, że czarny to najpiękniejszy kolor, jaki znam, ma w sobie pewną uniwersalność i niesie ze sobą bezpieczeństwo. No i spoko, ważne, że zrobisz pierwszy krok. Ale obiecaj mi, że w następnym przełamiesz czymś tę czerń, a potem kupisz jakąś kolorową, ok? Nie musi być wszystko na raz, w tym sezonie – ale pomyśl o tym. I wiesz, to wcale nie jest tak, że czarny wyszczupla. Żaden kolor nie wyszczupla. I co z tego, że pasuje do wszystkiego?

Tak, czy inaczej – dobrze mieć czarną sukienkę na każdy sezon (czyli w sumie ze dwie – jedną na lato i jedną przejściową), bo przyda się do biura, na spotkanie z przyjaciółmi, na wyjście też (choć niekoniecznie na wesele, ale do teatru już owszem).

Z kopertowym dekoltem | Z koronkowymi aplikacjami | Ocięta w talii

Z kieszeniami | Luźna | Z zaszewkami i dłuższym rękawem

 

Kropki kreski

Paski i groszki kolejny rok nie wychodzą z mody – i jeszcze długo nie wyjdą – to zawsze modna klasyka! Oczywiście nie dajcie sobie wmówić, że paski poszerzają – bo to kwestia odpowiedniego kroju sukienki, a nie do końca deseniu. Sukienki w paski, które mam, wręcz ukrywają to, czego nie chcę pokazywać i eksponują moje atuty (a jak pięknie układają się w ruchu!).

Dodatkowo, jeśli dobrze dobrane, geometryczne wzory świetnie robie radzą z fałdkami i krągłościami – musicie tego spróbować, a gwarantuję, że nie poznacie się w lustrze!

W marynarskim stylu | Asymetryczna | Z seksownym dekoltem

Duże Grochy | Zwiewne Groszki | Geometryczne wzory

Niebieska | We wzorek | Szerokie Pasy

 

Stonowane

Spokojne kolory dodają nam szlachetności i romantycznej nutki zamyślenia – ja w tym roku znalazłam swoją idealną zieloną sukienkę, ale szarości dalej uwielbiam… i przekonuję się do jeszcze jaśniejszych odcieni! Mam wrażenie, że te poniżej są jeszcze bardziej uniwersalne, niż te czarne, serio.

Zielona | Beżowo – biała | Szara basic

 

Kolory

Uwielbiam gładkie sukienki w mocnych kolorach – są piękne, klasyczne i potrafią przepięknie podkreślić urodę. Nie boję się już czerwonego – wręcz przeciwnie, noszę czerwone sukienki do rudych włosów, a usta jeszcze podkreślam czerwoną szminką – i bynajmniej nie uważam, że wygląda to źle, czy ‚tanio’ – wręcz przeciwnie!

Czerwona tuba | Łososiowa kopertówka | Seksowna czerwień

 

Niebieska | Słonecznie żółta | Wróżkowy pyłek

 

 

Printy

Latem najbardziej kocham wzory boho, ale też wszelkiego rodzaju nadruki: kwiatowe, ptaszkowe i inne. Co prawda muszę pamiętać, żeby nie przesadzić i wzorzyste torby zostawić wtedy w domu, ale wzory i kolory naprawdę dodają mi powodów do radości i uśmiechu!

I znowu – jeśli macie problemy z kompleksem związanym z brzuchem – wzory optycznie je schowają.

Kwiatowa dopasowana | Kwiaty na czerwonym | Pudrowy róż w kwiaty

Czarna w kwiaty | Cętki | Boho

Kolorowe koła | Czarno-biała | Folk

 

Maxi

Bez nich nie ma lata – długie, zwiewne, chowają nogi, jeśli nie lubimy ich pokazywać – warto jednak pamiętać, że żeby nie wyglądać w nich monumentalnie, warto postawić na podkreślenie talii, biustu, lub wybrać taką z rozcięciem pokazującym nogę – to nam doda lekkości i zwiewności – i tu znowu wzory mogą okazać się zbawienne.

 

Szara z motywem wężowym | Szara basic | Szara wzory

Hippie z rękawem | Boho | Elegancka z baskinką

Kobaltowa | Różowa | Śliwkowa

You Might Also Like

  • Wygrałaś. Kupiłam sobie właśnie trzy sukienki i żadna nie jest czarna 🖤

  • Ja przeważnie jestem wierna stonowanym kolorom, ale mam w tym sezonie tak ogromną chęć posiadania ubrań w pudrowym różu, że mam sandały, sukienkę i t-shirt – dobrze, że ten kolor ładnie wygląda z czernią i granatem 😉

  • Aleksandra

    Zaczęłam ‚uczyć się’ chodzić w sukienkach/spódnicach już jakiś czas temu. Są wygodne i czuję się w nich pięknie. Chociaż zdecydowanie preferuję spódnice. Mam wrażenie, że w praktyce jedna wystarcza za trzy sukienki. Nie mogąc znaleźć ideału na oficjalne okazje zamówiłam szytą na miarę. Jeżeli ktoś nie może znaleźć w sieciówkach sukienki/spódnicy dla siebie, szycie na miarę jest dobrą alternatywą. Serdecznie polecam 🙂

  • Mój problem z sukienkami dla plusek jest taki że bardzo często one są jednokolorowe. Nie lubię wyglądać jak jeden wielki blob koloru, jeśli rozumiesz o co mi chodzi, trzeba to przerwać paskiem. Albo znaleźć ładny wzór.

    Pozdrawiam, Zofia || goo.gl/m58Tso

  • Basia Kowalska

    Ja przeważnie jestem wierna stonowanym kolorom, ale czasami mam ochotę ubrać się odważniej. Dobierając do tego odpowiednie obuwie damskie, które kupiłam w
    <a href="https://zoio.pl/obuwie/szpilki„>ZOiOmam pewność, że wyglądam świetnie i tak się czuje! Pozdrawiam serdecznie :*

  • Kasia

    Niesamowity artykuł! Bardzo pomocny! Też jestem zdecydowaną zwolenniczką sukienek i lubię w nich chodzić, bo to o wiele wygodniejsze. Długo nie mogłam się przekonać i unikałam ich, ale w końcu powiedziałam sobie „dość” i obecnie w mojej szafie jest kilka. Z podobnych artykułów do twojego czytałam jeszcze taki http://mag.net.pl/sukienki-dla-puszystych-to-pewnosc-siebie-komfort-i-swoboda/ a w sieci można znaleźć tego o wiele więcej, nie ma co więc unikać sukienek, bo można w nich wyglądać fantastycznie niezależnie od rozmiaru 🙂

  • Basia Kowalska

    Ja przeważnie jestem wierna bardziej stonowanym kolorom, jednakże w tym sezonie mam chęć zakupić ubrania w kolorze pudrowym różu. Odpowiednie sandały już mam kwestia, teraz dokupienia innych części mojej nowej garderoby