Trudna sztuka odbierania komplementów

  • Piękna sukienka!

  • A taka, wiesz… sprzed dwóch lat. Wisi w szafie, czasem noszę…

Znasz to?  Zawsze wpadasz w zakłopotanie, kiedy ktoś Ci powie coś miłego i nigdy nie wiesz, jak zareagować, więc odruchowo starasz się zbić ten komplement? Robimy to notorycznie, być może nieświadomie, bo tak nas wychowano.Być może niesłusznie wydaje nam się, że w dobrym tonie jest nie przyznać się do tego, że nam miło, że ktoś docenia nasz wygląd albo intelekt. Niestety, jest to żniwo wychowania naszych babć, które miały wpojone skromne spuszczanie wzroku na pochwały (oraz puszczanie je mimo uszu), w lęku, że zostaną posądzone o próżność, oraz karne wysłuchiwanie uwag na temat swoich błędów i niedociągnięć.

Na przesadnej skromności jednak nie jesteśmy w stanie zbudować wysokiego poczucia własnej wartości.

Słysząc miły komplement, często czerwienimy się i zaczynamy zaprzeczać. Tłumaczymy, że pochwalona sukienka została kupiona za marne grosze, nasza fryzura jest dziś wyjątkowo nieudana, a sukcesy w pracy to czysty przypadek. Takie zachowanie jest nie na miejscu, gdyż osoba, która wygłasza komplement, czuje się speszona, albo wydaje jej się, że gdy zaprzeczamy, liczymy na dalsze pochwały.

Nie doceniając miłych słów, krzywdzimy też siebie, bo komplement powinien podbudować nasze poczucie własnej wartości. Dzięki niemu czujemy się docenione i jesteśmy z siebie dumne. Poza tym, jeżeli będziemy ciągle zaprzeczać pochwałom, inni mogą pomyśleć, że faktycznie nie ma w nas nic, co warto doceniać. A przecież każda z nas jest wyjątkowa i każda zasługuje na pochwały!

Przyznaję się, że sama dopiero uczę się przyjmować komplementy (szczególnie te w rozmowie bezpośredniej, kiedy nie mogę wziąć kilku oddechów, oblać się rumieńcem i uciec), z coraz większą łatwością przychodzi mi podziękowanie za miłe słowo i szczery uśmiech w zamian niż obniżanie wartości wypowiedzianych przez kogoś słów. Paradoksalnie jednak uwielbiam prawic komplementy innym kobietom (choć mężczyznom czasem też) – a potem jestem zawsze skonsternowana, bo na ich twarzach widzę przede wszystkim… zaskoczenie.

Wciąż tłumaczę sobie, że dobrze jest pielęgnować w sobie przekonanie (i nie jest to wcale nic złego!), że zasługujemy w życiu na to, co dobre: na szacunek, uznanie, na wspaniałego partnera życiowego, ciekawą i dobrze płatną pracę, w której będziemy się rozwijać. Jeśli uważasz, że ‚jesteś tego warta’, to komplement nie będzie powodował skrępowania.

Cały czas zastanawiam się, dlaczego miłe słowa nas tak peszą, ale chyba odruchowo nie wierzymy w szczerość pochwał – nasze kompleksy i niepewność siebie wygrywają. Szczególnie w przypadkach, kiedy jesteśmy przyzwyczajone do ciągłej krytyki i w życzliwych stwierdzeniach doszukujemy się złośliwości i ironii, nie bierzemy na serio właśnie usłyszanych pochwał.

Komplementy mają też bardzo dobry wpływ dla naszej psychiki. Miłe zdania, które o sobie słyszymy, dodają nam pewności siebie, a osoby, które nas komplementują, niemal automatycznie zyskują naszą sympatię (również wtedy, gdy nie do końca wierzymy ich słowom). Dlatego warto doceniać komplementy. Nawet jeśli podejrzewasz, że ‚coś się za tym kryje’, odpowiadaj na pochwały tak, jakby były spontaniczne i szczere – czyli z całą serdecznością. Dzięki takiemu podejściu nie tylko masz szansę dostrzec swoje mocne strony. Będziesz też życzliwiej spoglądać na otaczających cię ludzi.

Od czego zacząć przyjmowanie komplementów?

Zapomnij  o krygowaniu się! To – wbrew pozorom – wcale nie jest dobrze odbierane. Zbywając miłe uwagi prezentujesz się raczej jako osoba fałszywie skromna, czyli niewiarygodna. A przecież nie ma powodu, byś negowała własne atuty. W ten sposób sprawiasz tylko przykrość autorom komplementów – a w przyszłości komplementujący dwa razy się zastanowią, nim powiedzą coś pochlebnego na twój temat.
 

Okaż radość i zwyczajnie podziękuj. Jak? „Pyszne to ciasto”. – „Cieszę się, że ci smakuje”. „Ślicznie urządziłaś kuchnię”. – „Miło, że tak mówisz. Bardzo się napracowałam”. „Masz ładne buty”. – „Dziękuję, mnie też się podobają”. Tak reagując, wprawiasz się w dobry nastrój i zachęcasz innych do chwalenia Cię!

 

Jak komplementować innych?

Komplementowanie jednak działa w dwie strony. Choć nie umiemy się z nimi obchodzić, to je lubimy. Inni też. Obdarzając ludzi komplementami, dodajesz im skrzydeł, leczysz z kompleksów i pozytywnie nastawiasz do siebie. To zaś może procentować nowymi, wspaniałymi przyjaźniami. Jednak by ten cudowny środek zadziałał, musi zostać spełnionych kilka warunków.

Nie przesadzaj w pochwałach. Zdanie: „Pasuje ci ta nowa szminka” brzmi bardziej autentycznie niż: „Nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł wyglądać pomalowany tą szminką lepiej od ciebie”. W tym drugim stwierdzeniu zachwytów jest po prostu za dużo. Dlatego odbiorca takiego komunikatu raczej nie weźmie go za dobrą monetę, ale próbę manipulacji. Uzna np., że z jakichś powodów chcesz mu się przypodobać.

Nie przeginaj, kiedy chcesz kogoś o coś poprosić. Wiadomo, gdy powiesz koleżance: „Podziwiam cię, że tak sprawnie pracujesz”, a zaraz potem dodasz: „Czy nie napisałabyś za mnie raportu?”– ona z pewnością nie uwierzy w twoje szczere intencje. Zamiast ucieszyć się z miłych słów, posądzi cię o to, że chcesz wykorzystać jej umiejętności na swoją korzyść.

Przyznawaj ludziom palmę pierwszeństwa. Rób to oczywiście wtedy, gdy faktycznie na to zasługują. Teściowej lepiej udają się wypieki niż tobie? Powiedz: „Świetnie, mamo, gotujesz. Moje ciasta nigdy nie są tak pyszne jak twoje”. Z pewnością sprawisz jej wielką radość, bo od razu będzie widać, że włożyłaś w ten komplement serce!

 

Ja wiem, że to wydaje się być trudne. Dla mnie też było. Dalej trochę nie umiem w przyjmowanie komplementów, ale pracuję nad tym – bo chociaż płonę rumieńcem, to jest mi zwyczajnie strasznie miło, że ktoś doceni sukienkę, która mam na sobie (choćbym nosiła ją trzeci sezon), nową fryzurę, albo to, że napisałam super tekst na bloga.

Mam dla Was zadanie na jesień: nauczcie się komplementować i, co ważniejsze, przyjmować komplementy. Z uśmiechem i pewnością siebie. Gwarantuję, że zmiana podejścia nie przyniesie więcej niewygodnych sytuacji i łatwiej też będzie sobie zjednać ludzi!

You Might Also Like

  • Rina Lou

    To trudna sztuka, ale najwyższa pora jej sie nauczyć 🙂

  • asalha

    To, że czyjeś buty się komuś podobają, nie jest komplementem. Aby stał się nim, należałoby użyć sformułowania – dobrze wyglądasz w TYCH butach. Albo w tej sukience. Taki mały myk, a wiele zmienia 🙂

  • Katarzyna Kamińska

    ja zawsze mówię „dziękuję”, kiedy ktoś powie coś miłego na mój temat.