Zawsze chciałam być taka, jak wszyscy

Zawsze chciałam być taka, jak wszyscy. Wtopić się w tłum. W tłumie wszyscy jesteśmy masą, nikt się nie wyróżnia, łatwiej się ’wtopić’, nie wyróżniać.

Potem, gdzieniegdzie, widziałam pięknie, kolorowo ubrane kobiety, zdecydowanie wyróżniające się z tłumu.

Trochę chciałam być jak one, a trochę się bałam.

Niemniej jednak próbowałam – wychodziłam ze swojej wygodnej skorupy czerni i szarości i coraz śmielej zerkałam w kierunku kolorów.

Potem znowu się przejęłam czyjąś krytyką, czułam na sobie oczy wszystkich ( tak mi się przynajmniej wydawało, że te spojrzenia są nieprzychylne) i znowu chowałam się w swoje skorupy.

Polubiłam jednak kolorowe (głównie czerwone) akcenty – a najbardziej buty. Serio! Był taki czas w moim życiu, że na każdą porę roku miałam buty w kolorze czerwonym!

A potem nagle mi coś zaskoczyło w mózgu, przyszła wiosna i chciało mi się płakać na sam widok czarnej bluzki i ciemnych jeansów. I tak nie dość, że zaczęłam częściej chodzić w sukienkach, to zaczęłam się ubierać na KOLOROWO – zupełnie jak te kobiety, które przez lata w cichości ducha podziwiałam.

Minęła wiosna, lato i przyszła jesień. Przyzwyczaiłam się do moich kolorowych sukienek (kolorów w ogóle!) – do nich coraz częściej ‘zakładam’ zapomnianą na chwilę czerwoną czy różową szmineczkę.

Mam 29 lat, jestem gruba i czuję się jak królowa życia. Spełniona, kolorowa i szczęśliwa. No pewnie, że miewam gorsze dni i być może chciałabym mieć swojego ciała trochę mniej, ale, jak wiecie – żyję z nim w zgodzie.

Chyba te kolory dodały mi pewności siebie, której nigdy wcześniej nie czułam, że mam aż tyle.

Wewnętrznie dorosłam. Już nie czuję, że muszę się dostosowywać do tłumu. Nie muszę być taka, jak wszyscy. Moja siła tkwi w tym, że jestem sobą, że jestem inna, że nie boję się tego pokazać. Odkryłam w sobie siłę i nie zawaham się jej użyć!

I choć powyższe zdania dotyczą głównie mojego sposobu ubierania się, to głównie dlatego, że swoją osobowość wyrażamy ubiorem i sposobem wyrażania myśli – a co do tego drugiego to już dawno przestałam się krygować, że czegoś nie wypada, że trzeba o czymś mówić – przecież gdybym się stosowała do tych zasad pod takim względem, nigdy nie założyłabym tego bloga.

 

A Ty? Jaką masz supermoc? Wtapiasz się w tłum, czy lubisz iść pod prąd?

Nie pytajcie, gdzie kupiłam płaszcz – SAMA SOBIE USZYŁAM!

 

Zdjęcie z nagłówka: Marta Bugaj

You Might Also Like

  • Rina Lou

    Do tego, by iść swoją, swoją indywidualną ścieżką przez życie, trzeba dojrzeć. U mnie to jeszcze trwa, jeszcze się miotam między turboindywidualizmem, a dopasowaniem się (tak, dziwnie to brzmi) do mojego środowiska. Cieszę się, że się odnalazłaś, te sukienki są przepiękne! 🙂

    • A może nie o to chodzi, żeby się miotać, tylko żeby znaleźć złoty środek między jednym a drugim?

  • Kasia Żyrafa

    Ja już nic nie muszę! A na pewno nie muszę podobać się innym, co wmawiano mi podczas 2o lat pracy w korporacji. Od kilku lat odreagowuję. Różowe dredy, a czemu nie:) chociaż w moim zaawansowanym, prawiepięćdziesięcioletnim wieku podobno nie wypada. A Ty podobasz mi się bardzo- i w tym, co widzę i w tym, co czytam u Ciebie.

    • Ja zawsze uważam, że mamy tyle lat, na ile się czujemy 🙂 Wierzę, że z tymi różowymi dredami jest CI w życiu bardzo wesoło!