Zima w sukience – poradnik przetrwania

Zima  w tym roku nas rozpieszcza – za nami połowa stycznia, a temperatury są raczej plusowe, choć z pewnymi wyjątkami. Zawsze mi się wydawało, że sukienki są zarezerwowane dla lata, a zimą tylko spodnie mogą mi zapewnić komfort termiczny.

Nic bardziej mylnego, jak się okazało.  Ta zima okazuje się być pierwszą od bardzo długiego czasu, kiedy zauważam, że marznę… tylko wtedy, kiedy noszę spodnie! W końcu, przecież, nasze babki i prababki w ciągu wieków spodni nie nosiły, a historia jakoś nie wspomina o tym, żeby między październikiem i marcem zamykały się w domu na cztery spusty, prawda? A że tłuszczyk wcale nie grzeje tak, jak to się wszystkim wydaje – idę do Was z odsieczą!

Od czego więc zacząć? Może od tego, z jakiego materiału jest wykonana sukienka/ spódnica, którą masz zamiar nosić – swetrowe dzianiny, wełny, grubsze bawełny czy żakardy (najlepiej na podszewce!)- to są nasi sprzymierzeńcy. Cienkie dzianiny odłóż na dni bez mrozu albo niech czekają wiosny.

Po drugie – rajstopy. Okazuje się, że wiele z Was nie wie, że produkcja rajstop wcale nie zatrzymuje się na grubości 100 DEN (ja obecnie noszę 60tki i 100tki właśnie), wręcz przeciwnie – na siarczyste mrozy warto zaopatrzyć się w takie o grubości 300 DEN. W dodatku są już na rynku kolorowe rajstopy w dużych rozmiarach! Grzeją jak najcieplejsze spodnie narciarskie, a wyglądają… zdecydowanie lepiej!

Nie od dziś wiadomo, że ubieranie się warstwowo daje najlepsze efekty, jeśli mowa o komforcie termicznym i tu wszystkie chwyty są dozwolone – byle było Ci odpowiednio ciepło. Osobiście preferuję styl zwany ‚na superbohaterkę’ – czyli… na rajstopy (które lubią się zwijać, co jest okropnie irytujące) zakładam wysokie majtki (które mają dodatkowo tę zaletę, że ujarzmiają moje kształty do tego stopnia, że mogę założyć sukienki dopasowane do ciała, nie tylko te rozkloszowane) – takie, którymi Bridget Jones w znanej scenie wzgardziła przed ważnym wyjściem. Drugą super opcją jest body – które świetnie się sprawdza przy spódnicach, bo nie zaskoczy nas żadna bluzka znienacka uciekająca przy pasku.

Jakiś czas temu pisałam też o płaszczach. Smutna prawda jest jednak taka, że na rynku bardzo trudno jest dostać płaszcz 100% wełny (gwarancja ciepła), wszędzie królują poliestry i akryle. Niemniej jednak nie jest to niemożliwe zadanie, żeby jakiś znaleźć.

Ostatnie, ale wcale nie najmniej ważne są buty. A jakie najbardziej pasują do sukienek? Kozaki! A z czym większość z nas ma zawsze problem? Z szeroką łydką!

Liczyłam, że szukam kozaków dla siebie od dobrych 15 lat. A nie zawsze byłam taka duża, jak teraz.

Znalazłam w internecie kilka firm, które szyją kozaki na zamówienie – w różnych kolorach, fakturach, płaskie i na obcasie. Problem tylko w tym, że takie zamówienie wiąże się ze skomplikowanymi pomiarami i brakiem pewności, że but będzie mi odpowiadał… a jako, że jest robiony na konkretne zamówienie, pod moje wymiary – towar potem może okazać się bezzwrotny. Tak zaliczyłam swój pierwszy kozakowy falstart – na szczęście dość sprawnie udało mi się znaleźć tym butom nowy, lepszy dom.

Niemniej jednak udało się! Po 15 latach bezskutecznych poszukiwań mam swoje wymarzone buty – w dodatku są tak ciepłe, że czuję się, jakbym cały czas była owinięta ulubionym kocykiem. Co więcej, firma odszewca.pl pomyślała o tym, że na świecie są też panie z jeszcze szerszymi łydkami niż moje i… produkują kozaki do obwodu łydki 60cm! Z podziałem na stopy szerokie i na wąskie! No jeśli to nie jest mistrzostwo, to ja nie wiem, co jest.

Większość butów, jakie tam znajdziecie, są do obwodu łydki 50cm, a ja mam 55. Co za tym idzie – wybór miałam nieco ograniczony – bardzo liczę jednak na to, że firma będzie rozszerzać swój asortyment i już za rok będę mogła dla siebie kupić kozaki na obcasie. Tymczasem, jeśli podobają Wam się moje buty, to znajdziecie je tutaj – a warto tym bardziej, że aktualnie można je upolować sporo taniej!

 

P.S. Zimą nie popełniajcie jednak mojego błędu i noście czapki – ja akurat swoją zostawiłam w pracy na cały weekend – tak się spieszyłam w piąteczek.

 

Wpis powstał w wyniku współpracy z marką odszewca.pl

You Might Also Like