Browsing Tag

czerwona szminka

Dlaczego nie chodzę na promocje do Rossmanna?

Że jestem kosmetykowym freakiem i lubię się malować, to już o mnie wiecie. Że nie lubię niepotrzebnie mnożyć bytów i wydawać na nie zbyt dużo pieniędzy – prawdopodobnie nie różni mnie to od większości z Was. Ale przy okazji informacji o tym, że to już czas i zbliża się sezon promocji w Rossmannie na kosmetyki do makijażu do -49% nie zrobiła na mnie wrażenia. Po raz pierwszy chyba odkąd pamiętam (zawsze miałam gotową listę zakupów wcześniej i wiedziałam, po co idę). Continue Reading…

Prezentownik last minute

Grudzień to, dla mnie, oprócz maja, najpiękniejszy miesiąc w roku! Jest choinka, światełka, (wewnętrzne) ciepełko, ulubiony makowiec, Dziadek do Orzechów (o tym Wam jeszcze opowiem) i… prezenty! No właśnie. Prezenty miło jest dostawać, ale nie zawsze łatwo wymyślić, czym obdarować najbliższych.

Continue Reading…

Wiosna w Paryżu

Na początku kwietnia pojechałam (służbowo!) do Paryża. Tak się jeszcze cudownie złożyło, że – z narzeczonym. Pomyślicie – super – wiosna, Paryż i narzeczony! Nie pomijajcie jednak, że służbowo – bo wcale nie było tak łatwo i lekko! Continue Reading…

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o czerwonej szmince, ale boicie się zapytać + SUPER TRICK!

Szminka jako taka była dla mnie chyba jedynym kosmetykiem, do którego musiałam naprawdę dorosnąć. Kolorowe usta wydawały mi się zawsze zbyt przyciągające uwagę i mało naturalne. Dziś widzę, że nawet z najlepszym makijażem, bez pomalowanych ust jestem jakaś taka… niedokończona. Czemu ten wpis nie jest o szminkach w ogóle, tylko o czerwonej? Bo czerwona spędza Wam sen z powiek, jest chyba najbardziej kobieca i seksowna ze wszystkich i… często piszecie, że się jej boicie. Wierzcie mi – nie ma czego! Continue Reading…

Najlepsza dieta świata

Jako, że walentynki tuż tuż, to dobra okazja, żeby mówić o uwodzeniu i dobrym wyglądzie. Każda z nas przecież chce się czuć dobrze we własnej skórze, ba – chcemy być atrakcyjne w oczach naszych partnerów! No i jeśli codziennie bywa z tym różnie („spięłaś włosy… wolę jak masz rozpuszczone…”, ” a Ty znowu w dresie…”), bo nie każda z nas jest Perfekcyjną Panią Domu, żeby zmywać podłogę w sukni koktajlowej na wysokich szpilkach, to Walentynki są dobrym pretekstem, żeby go zaskoczyć. Każda inna okazja w sumie też.

Continue Reading…