Browsing Tag

gruba panna młoda

Co się zmienia po ślubie?

Ja nie wiem, kiedy to zleciało! Rok cały! Wciąż jeszcze pamiętam, jak sie stresowałam rano w dniu ślubu, czy deszcz przestanie padać, bo przecież impreza w namiocie i będzie zimno. Pamiętam, jak w USC, 10 minut przed ślubem, zmieniałam na ostatnią chwilę zdanie co do nazwiska i było to całkiem wesołe. Pamiętam, jak przy toastach (a były dwa) z rzucaniem kieliszkami było niebezpiecznie. Wszystkie gesty i uśmiechy też pamiętam. Continue Reading…

Panna młoda size plus

Jak wiecie – niedawno wyszłam za mąż. Często zadajecie mi pytania o sukienkę. Postanowiłam, że odpowiem na nie jednym tekstem i opowiem, dlaczego właśnie taka, a nie inna. Będą zdjęcia, będą momenty!

Continue Reading…

Co zrobić, żeby Wasze wesele miało klimat

Pewnie się domyślacie, że nasz ślub i wesele odbiegały nieco od znanych Wam wszystkich tradycji – na razie wierzcie mi na słowo, że totalnie wszystko postawiliśmy na głowie i zrobiliśmy absolutnie po swojemu i na opak. Obiecuję Wam o tym opowiedzieć kiedyś bardziej, ale czekam na oficjalne zdjęcia od Pana Fotografa – tymczasem dziś wspomogę się zdjęciami, które dzielnie robili nasi znajomi – pogadajmy o tym, co zrobić, żeby był klimat!

Continue Reading…

Targi Size Plus w Poznaniu

W sobotę, 23 kwietnia w Poznaniu, w Galerii MM, odbyły się długo wyczekiwane przez wszystkich i szumnie ogłaszane w mediach Targi Size Plus, organizowane przez Plus Me Project i Studio Gawagai. Continue Reading…

Bridezilla – przebudzenie

Dotychczas wszystko szło jak z płatka – zaraz po zaręczynach podjęliśmy sprawne kroki w celu zarejestrowania naszego małżeństwa. Szybko mieliśmy termin, salę, fotografa, ogólny zarys tego, jak ma wyglądać dzień naszego ślubu i zarysowane do pewnego stopnia konkrety.  Stresowaliśmy się trochę kwestią ustalenia wszystkiego z Rodzicami i tego, czy obie strony się polubią – ale na szczęście ten stres był totalnie zbędny – ale towarzyszy chyba każdemu.

Continue Reading…

Suknie ślubne size plus

Nie wiem, jak Wy, ale ja od małego marzyłam o tym, żeby być księżniczką. A w dzień ślubu mieć najpiękniejszą suknię w królestwie. Dopiero potem gdzieś zwizualizowałam, że do tego przydałby się jeszcze jakiś księciunio. No i księciunio jest, konne zaprzęgi są, klejnot lśni na palcu, data ślubu tuż-tuż, a ja… jestem najbardziej przerażona, kiedy myślę o swojej własnej sukni ślubnej. Sukni, która od dzieciństwa widzę w snach, sukni, która w ciągu tylu lat dorastania tak wiele razy zmieniała swój kształt i formę. Continue Reading…

Wisienka na torcie #4

Styczeń tego roku wlókł mi się niemiłosiernie. Mimo nawału pracy i różnych innych aktywności – mam wrażenie, jakby minione 31 dni trwało trzy miesiące.  Szczególnie, że moja wypłata rozpłynęła się szybciej, niż zwykle, w niewyjaśnionych okolicznościach.

Continue Reading…

Wymarzona narzeczona

Jestem narzeczoną od miesiąca. Jakieś dwa tygodnie temu podjęliśmy zdecydowane kroki planowania naszego ślubu – kiedy to oficjalnie zostaniemy Panem i Panią Smith. Z grubsza plan mieliśmy zarysowany już dawno, a moje doświadczenie i kontakty z czasów, kiedy marzyłam o karierze konsultantki ślubnej, nie poszły w las. Nie jesteśmy już szczeniakami, tylko dorosłymi ludźmi, pragnącymi świadomie związać się ze sobą. Co właściwie może kłaść się cieniem nad tą sielankową wizją?

Continue Reading…