Browsing Tag

kobiecość

Suknie ślubne size plus

Nie wiem, jak Wy, ale ja od małego marzyłam o tym, żeby być księżniczką. A w dzień ślubu mieć najpiękniejszą suknię w królestwie. Dopiero potem gdzieś zwizualizowałam, że do tego przydałby się jeszcze jakiś księciunio. No i księciunio jest, konne zaprzęgi są, klejnot lśni na palcu, data ślubu tuż-tuż, a ja… jestem najbardziej przerażona, kiedy myślę o swojej własnej sukni ślubnej. Sukni, która od dzieciństwa widzę w snach, sukni, która w ciągu tylu lat dorastania tak wiele razy zmieniała swój kształt i formę. Continue Reading…

Okulary size plus!

„Gruba w brylach” – tymi słowami przywitał mnie mój kolega z ławki w szóstej klasie podstawówki. Tym samym ukrócił moją radość z pięknych, nowych okularów i tego całego splendoru, jaki ze sobą niosą. I tak od tamtej pory za noszeniem okularów nie przepadałam, a kiedy tylko mogłam, przesiadłam się na soczewki. Continue Reading…

Idź być gruba gdzie indziej

Kiedy jesteś gruba, wydaje ci się, że jesteś nieustannie obserwowana i wszyscy aż czekają, żeby przytrafiło ci się coś, co charakteryzuje ‚typowe grubasy’. Albo – co gorsza – jesteś pod ostrzałem wrogich, oceniających spojrzeń, które czekają tylko na twój gorszy dzień. Continue Reading…

Wisienka na torcie #4

Styczeń tego roku wlókł mi się niemiłosiernie. Mimo nawału pracy i różnych innych aktywności – mam wrażenie, jakby minione 31 dni trwało trzy miesiące.  Szczególnie, że moja wypłata rozpłynęła się szybciej, niż zwykle, w niewyjaśnionych okolicznościach.

Continue Reading…

Wisienka na torcie #3

 

Wiecie, że styczeń jest poniedziałkiem roku, a grudzień niedzielą wieczór. Taki czas podsumowań – przed nami zamknięcie starych projektów i zaczęcie nowych. Wiem, że wiecie, że obecnie u mnie wszystko super, ale wiedzcie, że nie było tak rok temu. Zdaję sobie sprawę, że przeczytałyście pewnie sporo takich podsumowań w ostatnim tygodniu – ale to mój pierwszy naprawdę dobry rok od dawna i chcę Wam o tym opowiedzieć. Continue Reading…

Pieniądze szczęścia nie dają – tylko zakupy!

Niejedna z amerykańskich tradycji przyjęła się na polskim gruncie – możemy się z tego śmiać, nie obchodzić walentynek (bo Noc Kupały, jak obyczaj stary nakazuje!) albo Halloween (cóż za bezbożne święto!). W dobie globalizacji wszyscy jesteśmy obywatelami świata – a co za tym idzie – adaptujemy nowe tradycje na swoje podwórko.

Continue Reading…

Wisienka na torcie #1

Jak wiecie, jesień to dla mnie czas na zmiany. Motywuje do działania, podejmowania nowych wyzwań i cieszenia się życiem. I tak oto pomyślałam, żeby cyklicznie, raz w miesiącu podsumować dobro. Będzie o kosmetykach, jedzeniu, kulturze i internetach – czyli coś, co tygryski lubią najbardziej! A tytuł to wiecie – nawiązuje do naszej starej, dobrej tradycji jedzenia ciasteczek. No to co? Zaczynamy!

Continue Reading…

Dlaczego Janusz może być gruby, a Grażynka nie?

Słucham dziś smutnych piosenek o miłości z lat 90. Nie, żeby mi było smutno, ale mnie to nastraja w takie pochmurne dni i pomagają mi się zebrać myśli. O ile nie patrzę na Jona Bon Jovi, Lenny’ego Kravitza i Axla Rose’a. Ich piękne, doskonałe ciała trochę mnie rozpraszają. A potem patrzę na Misia. Jakby go trochę podrasować, mógłby konkurować z gwiazdami rocka z tamtych lat, mówię Wam! A ja z tymi modelkami z teledysków, totalnie.

Continue Reading…

Jesienna Lady in Red

 

Szycie to bardzo fajne hobby, które u mnie ma to do siebie, że ciągle mi mało i stawiam sobie nowe wyzwania. A jako, że dodatkowo mam w sobie coś, co bez mojego zamierzenia nawet, każe mi wszystko sobie komplikować, wymyśliłam, że spódnica maxi, którą zrobiłam w wakacje i nie wyglądałam w niej dobrze, sprawdzi się doskonale jako sukienka. Przeglądałam nieśmiało Burdę, bo przecież nic jeszcze nie szyłam z prawdziwego wykroju, tylko jakoś tak po swojemu (cud, że wychodziło, no naprawdę) – tato inżynier powinien być ze mnie dumny, że potrafię tyle kombinować.

Continue Reading…

A ja lubię jesień!

berries

Od kilku dni atakują mnie zewsząd teksty o tym, że jesień jest do bani, bez sensu, że szkoda lata, idzie deszcz, smutek i ciemność średniowiecza. Ci, co mnie znają, wiedzą, że jestem pierwsza do marudzenia, ale na te wieczory pod kocykiem czekałam! I na ulubione swetry. I płaszczyki! I buty. I w ogóle ten jesienny klimat. Lubię. Och – jeszcze czas zimowy! W końcu będę się wysypiać!

Continue Reading…