Browsing Tag

pozytywne myślenie

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o czerwonej szmince, ale boicie się zapytać + SUPER TRICK!

Szminka jako taka była dla mnie chyba jedynym kosmetykiem, do którego musiałam naprawdę dorosnąć. Kolorowe usta wydawały mi się zawsze zbyt przyciągające uwagę i mało naturalne. Dziś widzę, że nawet z najlepszym makijażem, bez pomalowanych ust jestem jakaś taka… niedokończona. Czemu ten wpis nie jest o szminkach w ogóle, tylko o czerwonej? Bo czerwona spędza Wam sen z powiek, jest chyba najbardziej kobieca i seksowna ze wszystkich i… często piszecie, że się jej boicie. Wierzcie mi – nie ma czego! Continue Reading…

Wisienka na torcie #5

Luty minął niepostrzeżenie, skubany. Niby początek marca, pogodowo zupełnie niczym kwiecień, a ja nie pamiętam, co robiłam dwa tygodnie temu, bo mam wrażenie, że mam taką dziurę w mózgu, którą wszystko ulatuje. To chyba wszystko przez natłok pracy, że w ciągu tygodnia to na ogół tryb praca – dom, a w weekendy… cóż, zerkając w kalendarz, nagle odkrywam, że najbliższy nie zaplanowany jeszcze weekend mam jakoś… w czerwcu. Szczerze mówiąc, nieco mnie to przeraża, ale płynę z tym prądem, no bo jak inaczej.

Continue Reading…

Suknie ślubne size plus

Nie wiem, jak Wy, ale ja od małego marzyłam o tym, żeby być księżniczką. A w dzień ślubu mieć najpiękniejszą suknię w królestwie. Dopiero potem gdzieś zwizualizowałam, że do tego przydałby się jeszcze jakiś księciunio. No i księciunio jest, konne zaprzęgi są, klejnot lśni na palcu, data ślubu tuż-tuż, a ja… jestem najbardziej przerażona, kiedy myślę o swojej własnej sukni ślubnej. Sukni, która od dzieciństwa widzę w snach, sukni, która w ciągu tylu lat dorastania tak wiele razy zmieniała swój kształt i formę. Continue Reading…

Idź być gruba gdzie indziej

Kiedy jesteś gruba, wydaje ci się, że jesteś nieustannie obserwowana i wszyscy aż czekają, żeby przytrafiło ci się coś, co charakteryzuje ‚typowe grubasy’. Albo – co gorsza – jesteś pod ostrzałem wrogich, oceniających spojrzeń, które czekają tylko na twój gorszy dzień. Continue Reading…

Wisienka na torcie #4

Styczeń tego roku wlókł mi się niemiłosiernie. Mimo nawału pracy i różnych innych aktywności – mam wrażenie, jakby minione 31 dni trwało trzy miesiące.  Szczególnie, że moja wypłata rozpłynęła się szybciej, niż zwykle, w niewyjaśnionych okolicznościach.

Continue Reading…

Wymarzona narzeczona

Jestem narzeczoną od miesiąca. Jakieś dwa tygodnie temu podjęliśmy zdecydowane kroki planowania naszego ślubu – kiedy to oficjalnie zostaniemy Panem i Panią Smith. Z grubsza plan mieliśmy zarysowany już dawno, a moje doświadczenie i kontakty z czasów, kiedy marzyłam o karierze konsultantki ślubnej, nie poszły w las. Nie jesteśmy już szczeniakami, tylko dorosłymi ludźmi, pragnącymi świadomie związać się ze sobą. Co właściwie może kłaść się cieniem nad tą sielankową wizją?

Continue Reading…

Wisienka na torcie #3

 

Wiecie, że styczeń jest poniedziałkiem roku, a grudzień niedzielą wieczór. Taki czas podsumowań – przed nami zamknięcie starych projektów i zaczęcie nowych. Wiem, że wiecie, że obecnie u mnie wszystko super, ale wiedzcie, że nie było tak rok temu. Zdaję sobie sprawę, że przeczytałyście pewnie sporo takich podsumowań w ostatnim tygodniu – ale to mój pierwszy naprawdę dobry rok od dawna i chcę Wam o tym opowiedzieć. Continue Reading…

Sympatyczny wpis świąteczny

Okna dla Jezuska nieumyte. Za kilka dni się urodzi, zajrzy i nic nie zobaczy. Ale może to i lepiej, bo reszta porządków też nie zrobiona. Kiedy, ja się pytam, minęły trzy tygodnie miesiąca grudnia i cała moja wypłata? Aaaaa właśnie – prezenty nie spakowane, jutro jadę do domu, kiedy ja to zrobię, w co ja się mam ubrać na Wigilię do Babci, a w co na obiad w Pierwszy Dzień Świąt, kiedy przyjedzie Narzeczony?!

Continue Reading…

Pieniądze szczęścia nie dają – tylko zakupy!

Niejedna z amerykańskich tradycji przyjęła się na polskim gruncie – możemy się z tego śmiać, nie obchodzić walentynek (bo Noc Kupały, jak obyczaj stary nakazuje!) albo Halloween (cóż za bezbożne święto!). W dobie globalizacji wszyscy jesteśmy obywatelami świata – a co za tym idzie – adaptujemy nowe tradycje na swoje podwórko.

Continue Reading…